extravergine Kampania

Jeśli planujecie przeprowadzić się do Włoch, a w wyborze miejsca docelowego kierujecie się najlepszą kuchnią regionu to Wam podpowiem. Kampania!

Tu nie tylko wypije się najlepsze caffè i zje najlepszą pizzę. Kampania znana jest z kuchni bardzo różnorodnej, zdrowej, smacznej i aromatycznej a przy tym prostej.

Żyzne ziemie „Campania Felix”, rodzące najlepsze winorośle i oliwki, doceniane były już przez starożytnych Greków i Rzymian. Również i dziś jest rolniczym sercem Włoch. Stąd pochodzi świeża mozzarella di bufala, wyraziste owcze sery, aromatyczne extravergine, salame napoletano, salsicce di maiale. Nie można również zapomnieć o „tradizione enologica” regionu z winami, dzięki którym region już od czasów historycznych zwany był Enotria czyli Ziemią Wina – „Terra del vino”.

Brzmi dobrze? To jeszcze dorzucę, że kuchnia Kampanii kocha pesce czyli ryby i frutti do mare (tu na wszystko co z morza mówi się pesce, taka ciekawostka).

Pewnie w tym momencie zaripostujecie. „Ale jak to? Zdrowa i prosta kuchnia? Przecież południowe Włoszki znane są ze swojej nadwagi i otyłości, której odsetek jest jeden z najwyższych w Europie!”

To prawda. Moja odpowiedź jest prosta: Włochy południowe to różnorodna i zdrowa kuchnia i fatalne nawyki żywieniowe. 

Ukochana mozzarella pod lupą

Tu na południu wszyscy kochamy mozzarella di bufala. A ci spoza Kampanii, kiedy jedzie się do nich w odwiedziny proszą o kupienie im mozzarelli. To również jest świetny prezent – białe kule w zalewie pakowane są do styropianowego pudełka. Miękka, świeżutka, lekko słona jest świetnym składnikiem i potraw podawanych a ciepło (gnocchi nel pignatiello, o mamma mia!) jak i na zimno. Kula mozzarelli jest najpopularniejszym gościem przystawek.

Jedna kula waży ok. 200 gramów. 100 gramów to prawie 300 kalorii. A to jest tylko JEDEN ze składników PRZYSTAWKI.  Tak, że ten…

Może warto zjeść połówkę albo bocconcini di mozzarella di bufala (czyli mini mozzarelle nieco większe od piłeczki ping-pongowej) albo kawałek trecce di mozzarella di bufala?

Pizza?

Chyba nikt nie będzie mieć śmiałości, żeby odmówić okolicom Neapolu palmę pierwszeństwa smaku. W Kalabrii i na Sycylii pizza chrupie, na północy jest za gruba i gumowa… W Kampanii pizza się narodziła, a tradycje wyrobu i degustacji są podtrzymywane z całą pieczołowitością. Pizzę (w kawałkach) jada się jako przekąskę street food’ową ale przede wszystkim na kolację (1 krążek dla każdego).

Choć nie lubiłam pizzy (i nadal nie lubię poza Włochami) tutaj zakochałam się w jej smaku i aromacie. Im prościej tym lepiej – pizza napoletana albo margherita są mistrzami talerza. Gdzie tkwi haczyk?

Najpopularniejsza w Kampanii pizza margherita składa się ze spodu (mąka, woda, drożdże) + sosu pomidorowego + mozzarelli + bazylii. A teraz patrz kilka akapitów wyżej. 700 kalorii poprzedzone przystawkami, które zwykle stanowią antipasti fritti (frytki, arancini, crocchè, zeppoline albo misto di pesce) i popijane zwyczajowo piwem albo coca-colą.

U naszego zaprzyjaźnionego pizzaiolo i jego żony można spędzić na pogawędkach wiele godzin. Kilka razy zdarzyło się tak, że ja biegałam z talerzami z kuchni z przystawkami, a Salvatore lądował na kasie i telefonie odbierając zamówienia od klientów. Raz zabrakło „kulek pizzowych”. Ponieważ pizza musi być wyrośnięta z dnia poprzedniego, wskoczyłam w samochód do szwagra pizzaiolo prowadzącego inną pizzerię. Dowiozłam pojemniki z kulkami przygotowanego ciasta. Po co to piszę? Takie akcje dzieją się około 23. Piece na pizzę rozgrzewa się po 19:00. Przed 20:00 nikt nie umawia się ze znajomymi na kolację. Pik zamówień jest ok. 22:00.

Włochy południowe to różnorodna i zdrowa kuchnia i fatalne nawyki żywieniowe

Od listopada w restauracjach tradycyjne butelki z oliwą miały zostać zastąpione butelkami z pompką. Oliwa w spreju. Ci nieliczni, którzy poczuli się wewnętrznie zmotywowani do wprowadzenia tego wynalazku, chwalą sobie bo oszczędność oliwy jest wysoka. Klienci przyjęli to jako ciekawostkę i zabawny kaprys lokalów.

Według mnie nie chodzi jednak o to CO a raczej W JAKIEJ ILOŚCI i KIEDY ląduje na stole.

Frutti di mare nie są bombą kaloryczną ale zwykle podaje się je… fritte (smażone). Pizza nie jest zła ale może warto rozważyć ograniczenie jej do jednej pozycji w menu tygodnia. Cornetto nie jest złe ale czy jest dobrym pomysłem dojadanie późnym wieczorem po obfitej kolacji w ramach passeggiata czyli spaceru (samochodem)?


W Kampanii gotuje się dwa razy dziennie – na obiad i na kolację. Na początku było to dla mnie świetnym przykładem jak Włosi lubią tracić czas. A potem… okazało się, że wieczorne danie na ciepło można przygotować w ekspresowym tempie, szybciej niż kanapki i sałatki. Wystarczy wrzucić pierś z kurczaka na na grilla, posypać rukolą i parmezanem albo wrzucić na patelnię kawałek ryby i dołożyć pomidory czy szpinak. Czy zajmuje to masę czasu? A z drugiej strony czy nie jest to o wiele zdrowsze niż kanapka z masłem i plasterkiem sera?

Oczywiście, że jest. Tylko, że zwykle po zjedzeniu (całej) ryby z dodatkami ja mówię „pas”, podczas gdy pozostali przy stole dojadają jakby się obawiali, że następny posiłek to dopiero obiad!

Często w dzień codzienny zamawia się po prostu pizzę albo kupuje paczkę frytek i frutti di mare i wrzuca do frytkownicy chrupiąc potem przed telewizorem.

Dlatego cenię sobie wizyty u tradycyjnych mamma, które potrafią świetnie gotować. Na stołach lądują salsicce e friarelli czyli kiełbaski (z kminkiem lub bez) z cime di rape, faszerowane papryki albo cukinie, grillowane bakłażany, cukinie czy papryka, różnorodne dania z różnego rodzaju grochem, zielenina…

Wiecie, że na mieszkańców Kampanii mówi się czasami mangiafoglie czyli jędzący liście? Kiedy tu przyjechałam większości liści nie rozpoznawałam. Dopiero później, przy wsparciu znawców tematu, zaczęłam odróżniać cime di rape (coś w stylu botwinki), broccoli (liście brokułowe), verza (typ kapusty), bietola, radicchio, scarola. Zielenina świetnie nadaje się jako contorno (dodatek warzyw do posiłku) albo służy jako ripieno (nadzienie) do domowej pizzy (a raczej ciasta na słono).


Kuchnia Kampanii jest tematem, na który długo mogłabym opowiadać. A to dlatego, że ją uwielbiam. Kanapki idą w zapomnienie a w ich miejsce lądują warzywa, mięsa, wędliny, ryby, latticini, frutti di mare i wszystko to czego dusza zapragnie. Najlepsze jest to, że sztuka kuchni południa opiera się na dosłownie kilku składnikach. Grunt żeby oliwa była ze znanego, lokalnego źródła, nie inaczej z mozzarellą i wszystkimi składnikami aromatycznej, świeżej i prostej kuchni.


A co słychać u dziewczyn tworzących razem ze mną Alfabet Emigracji?

Dorota – K jak kiełbasa

Justyna – K jak Kirkcaldy 

Ola z Teksasu – K for Katydids

Karolina – K… Kilometres

Gabi – K for Key words

 

  • Choć Włochy kojarzą się przede wszystkim z pizzą i pastą czyli mącznymi potrawami, mają w swoim menu całą gamę warzyw wykorzystywaną w kuchni na co dzień. „MAngiafoglie” i w ogóle „Mangiaverdure” nie obejdą się bez contorno do obiadu! :)

  • Martyna Biegańska

    A tyle się słyszy opinii, że pomimo włoskiego pochodzenia najlepszą pizzę można znaleźć poza Italią. Nigdy nie chciało mi się w to wierzyć i Twoja notka to potwierdza 😉
    Mozzarella jest taka tucząca?! Wiedziałam, że do sałaty jej daleko jeśli chodzi o dietetyczność, ale aż tyle kalorii? No trudno, najwyżej wyrzuty sumienia będą większe… ;p

  • sekulada.com

    Matko bosa! Te wszystkie kalorie są przerażające haha Niestety tak sobie myślę, że pewnie wcinałbym pizzę, popijając colą w najlepsze. Będąc we Włoszech jakoś nie mam sumienia o tym myśleć. Refleksja przychodzi jednak w takich momentach jak ten! Toż to zbrodnia, a nie jedzenie!

    • A najlepsze, że piece na tą boską pizzę rozgrzewają dopiero po 20:00 – czyli w sam raz na podtuczenie przed snem 😉

  • Tu Bywalcy

    Uwielbiam takie wpisy przed śniadaniem, grrr 😉

  • Brzmi jak bajka (ta zdrowa część)! Idę robić kolację we włoskim stylu! :)