włoskie warzywa

Na wiele lat starsze pokolenie było nieco odcięte od świata i, że tak powiem, światowej nomenklatury kulinarnej.

Kiedy w sklepach pojawiły się produkty, do tego zagraniczne (!), a jednocześnie pojawił się internet bardzo zapatrzyliśmy się w kolorowy świat kuchni włoskiej, francuskiej, chińskiej… Trwa to do tej pory ale na szczęście jest i wiele osób, które potrafią jeszcze gotować tradycyjne polskie potrawy. Co więcej, na nowo odszukują i odświeżają stare przepisy bazując na naszych rodzimych składnikach. A jeden taki otrzymał nawet jedyną w Polsce gwiazdkę Michelin:)!

Nie da się jednak ukryć, że równie smaczne są kuchnie śródziemnomorskie. A ta włoska mnie zniewoliła. Okazuje się, że dwa, trzy proste składniki mogą stworzyć dania proste a jednocześnie pełne smaku i aromatu! Kuchnię polską również sobie cenię i chętnie gotuję.

W końcu od kuchni włoskiej do tej polskiej droga nie jest daleka – przynajmniej w nazewnictwie:)! Mamy całkiem sporo naszych polskich makaronizmów kulinarnych:)!

Pierwsze włoskie słowa do kuchni polskiej przemyciła królowa Bona. Kiedy zawitała do Polski kontakty polsko-włoskie siłą rzeczy się nasiliły. Przy okazji na stołach pojawiła się włoszczyzna, w skład której wchodziły wówczas pomidory, karczochy, fasola szparagowa, kapusta, brokuły, kalafior, szpinak, marchew, sałata. Już wówczas pojawiły się też makarony włoskie, przyprawy oraz wino, które niewątpliwie wzbogaciły ówczesne smaki.
Jakie włoskie słowa dzisiaj są najbardziej popularne w naszej kuchni? Oczywiście wszelkiej maści makarony czyli pasta, która króluje w restauracyjnych menu. Spaghetti, lasagne, penne zna chyba każdy. Jeśli chcesz zobaczyć co oznaczają nazwy makaronów a przy okazji na co uważać wymawiając ich nazwy zerknij do wpisu o makaronach włoskich.

Z języka włoskiego zapożyczyliśmy również całą gamę nazw warzyw: brokuły (brocco – odrośl, kiełek), kalafor (cavolfiore – kapusta-kwiat), kapusta włoska (cavola), fasola (faggioli), rukola (ruccola), karczochy (carciofi), pomidory (pomodori), bazylia (basilico), oregano (origano).

Również nie staramy się nadać nowych nazw (bo i po co?) włoskim serom zajadając się gorgozolą, mozzarellą albo ricottą. A proposito: o serach możecie sobie przeczytać w przewodniku serowym:).

Na deser delektujemy się pysznym tiramisu. A uniesieni smakiem (tira-mi-su: wznieś mnie do góry) sięgamy po brązowe niczym habit kapucynów cappuccino.