Włoskie Alpy

Polscy Blogerzy we Włoszech czyli informacje z pierwszej ręki

Czy podróżując lubicie poznawać miejscowych, którzy świetnie znają okolicę, lokalną kulturę i kuchnię? Którzy są skarbnicą wiedzy o regionie i chętnie Was zaprowadzą w miejsca, o których nie przeczyta się w przewodnikach? Którzy zaprowadzą Was do najlepszej trattoria w mieście i wezmą na najlepsze imprezy w okolicy?

A czy wiecie ile wspaniałych Polek i Polaków mieszka we Włoszech? Ba! Nie tylko mieszka ale i pisze o Włoszech na swoich blogach.

Pomyślałam, że warto wykorzystać fantastyczny kapitał wiedzy i doświadczenia osób, które znają Włochy od podszewki, a własne regiony jak własną kieszeń. :)

Stąd właśnie wziął się pomysł na projekt Polscy Blogerzy we Włoszech czyli informacje z pierwszej ręki. W ramach tego cyklu będę Wam prezentować najciekawsze blogi o Włoszech z Włoch i wypytywać o najlepsze, najciekawsze, najsmaczniejsze i najpiękniejsze NAJ w regionie.

Szlaki przeciera Agnieszka, która zgodziła się jako pierwsza zaprezentować swój region. :)


Dolina Aosty

jest najmniejszym regionem Włoch godnie reprezentującym swój kraj na trójstyku francusko-włosko-szwajcarskim. Rozciągając się u stóp Mont Blanc i Matterhorn kusi malowniczym alpejskim krajobrazem i świetną infrastrukturą turystyczną. Mam wrażenie, że pomimo znakomitego położenia, bajkowych widoków i świetnej oferty dla aktywnych region pozostaje na uboczu głównych tras turystycznych Włoch. Nie mam pojęcia dlaczego. I dlatego jako pierwszą do udziału w projekcie poprosiłam Agnieszkę, która w tym regionie mieszka już od 9 lat i dzieli się z nami swoim odkrywaniem Aosty na blogu http://ciekawaosta.pl/.

włoski Cervino Monte Bianco

Pierwsze pytanie, które ciśnie mi się na usta: dlaczego Dolina Aosty nie jest popularnym kierunkiem wśród Polaków? Albo może, przewrotnie, odwróćmy pytanie: dlaczego Dolina Aosty stanie się wkrótce popularna wśród polskich turystów?

Też się często zastanawiałam dlaczego Valle d’Aosta jest tak mało popularna, chociaż kto kocha góry i alpejskie klimaty to słyszał o regionie, a może nawet i był. To tutaj leżą przecież liczne czterotysięczniki co czyni region rajem dla alpinistów, to tutaj rozciągają się położone najwyżej w Alpach trasy narciarskie co przyciąga narciarzy i to tutaj nasz papież Jan Paweł II przyjeżdżał na wakacje do małej wioski Les Combes, co sprawia, że każdego roku przybywają rodacy, chcący iść jego śladami.

Posłużę się statystykami Regionalnego Ministerstwa Turystyki i powiem, że liczba Polaków odwiedzających region z każdym rokiem rośnie. Oczywiście, bliżej z Polski do Dolomitów i to chyba tam głównie jeżdżą Polacy na wypoczynek.

Odpowiadając na drugą część pytania to powiem szczerze, że nie wiem czy region w którym mieszkam stanie się popularny w Polsce, chyba nie sądzisz, że stanie się tak dzięki mojemu blogowi? Dziękuję za docenienie mojej pracy, ale myślę, że to sporo za mało :-).

włoskie Alpy
Mgła nad doliną

Twój blog jest w czołówce najbardziej popularnych i profesjonalnych blogów o Włoszech. Dodatkową wartością jest to, że piszesz o regionie, w którym mieszkasz i pracujesz. Czy jest takie miejsce/wydarzenie/atrakcja którego nie znajdzie się w przewodnikach a Ciebie porwało i zachwyciło?

Dziękuję za słowa uznania. Kiedy zaczynałam pisać blog to po pierwsze nie miałam pojęcia na co się porywam, a po drugie jakie to jest pasjonujące i, że tak bardzo wciąga. Dziś wiem, że przekazywanie informacji o miejscu, w którym mieszkam jest niezwykle odpowiedzialne i przyznaję, że bardzo się do tego przykładam. Wiem, że czytelnicy to cenią, dlatego staram się pisać o miejscach i wydarzeniach, o których przewodniki niekoniecznie wspominają. Nie jest to trudne zadanie, ponieważ Dolina Aosty jest w przewodnikach traktowana troszkę po macoszemu.

Wartością dodaną mojego bloga jest to, że wszystkie informacje uaktualniam na bieżąco, czyli jeśli sama nie opisuję jakiegoś wydarzenia to piszę gdzie szukać informacji, co ma znaczenie w sezonie letnim czy zimowym, kiedy pojawia się np. kalendarz imprez. Miejsc, które są piękne i mnie oczarowały jest sporo jak chociażby Valnontey u stóp Gran Paradiso, mała wioska Chamois, do której nie prowadzi żadna droga, a tylko kolejka linowa czy turkusowe jezioro Prarayer w Bionaz.

http://ciekawaosta.pl/turkusowe-jezioro-prarayer-place-moulin/

http://ciekawaosta.pl/ekoturystyka-w-chamois/

http://ciekawaosta.pl/rakiety-sniezne-narty-alpach/

Alpy Jezioro Prarayer
Jezioro Prarayer

Chyba największą atrakcją dla miłośników gór jest bliskość najwyższego szczytu Europy – Mont Blanc i niewiele niższego, magicznego Matterhorn. Czy można od strony włoskiej dostać się na te szczyty? Czy każdy może się wybrać na taką wyprawę?

Monte Bianco i Matterhorn (po włosku znany jako Cervino) są oczywiście dostępne również od strony włoskiej. Każdego roku oba szczyty przyciągają wielu alpinistów, ale to głównie zdobycie Dachu Europy emocjonuje, szacuje się, że każdego roku próbuje go zdobyć około 30.000 alpinistów. Z różnym skutkiem, najczęściej pomyślnym, ale i czasami zdarzają się tragiczne historie. Ja nie polecam nikomu organizacji wyprawy bez odpowiedniego przygotowania. Ewentualnie mając niewielkie doświadczenie można skorzystać z usług przewodników alpejskich (guide alpine), którzy znają teren i potrafią poruszać się po wysokich górach w każdych warunkach. Jednym słowem na taką wyprawę mogą  zdecydować się wyłącznie profesjonalni alpiniści.

 

Właśnie ruszyła nowa kolejka wyjeżdżająca na Punta Helbronner  czyli na wysokość prawie 3500m npm(!) gdzie stworzono dla turystów taras widokowy z panoramą na Mont Blanc. Czy już miałaś okazję wyjechać na gorę? Podzielisz się z nami swoimi wrażeniami?

Tak! Kolejka po czterech latach prac modernizacyjnych ruszyła ponownie. Wybrałam się na Punta Helbronner już na drugi dzień od otwarcia i przyznaję, że określenie Skyway Monte Bianco ósmym cudem świata nie jest wcale przesadzone.

Kolejka wyrusza z Courmayeur, z wysokości około 1300 m n.p.m i w przeciągu niecałych 6 minut dojeżdża do stacji Pavillon na wysokość 2173 m n.p.m. Podróż odbywa się w całkowicie przeszklonej kabinie, która obraca się o 360° pozwalając podziwiać piękne krajobrazy głównie Valdigne, Val Veny i Val Ferret z góry oraz najwyższe alpejskie szczyty. Ze stacji Pavillon można zwiedzić najwyższy ogród botaniczny Saussurea i następnie ruszyć dalej taką samą koleją na Punta Helbronner na wysokość 3466 m n.p.m. Podróż również trwa około 6 minut. Wrażenia, widoki i emocje są naprawdę niesamowite i polecam wszystkim, którzy odwiedzają region. Dla zainteresowanych polecam moją relację z pobytu, którą opublikowałam na blogu.

http://ciekawaosta.pl/z-courmayeur-do-punta-helbronner-pierwsze-wrazenia/

Monte Bianco
Kolejka Skyway

 

W jednym z wpisów na Twoim blogów porównałaś zamki Doliy Aosty do Zamków nad Loarą. Skąd się tutaj wzięły. Może tworzyły system obronny germańskiej Burgundii albo były budowane przez włoską dynastię sabaudzką w obronie swoich autonomicznych terytoriów? Do którego z zamków powinniśmy skierować swoje kroki w pierwszej kolejności?

Rzeczywiście w Dolinie Aosty jest dużo zamków, mówi się o około 200, na tak małym obszarze to ogrom. Większość to jednak ruiny, które można podziwiać tylko z daleka lub z zewnątrz. Kilkanaście z nich można jednak zwiedzać przez cały rok. Na pewno warta uwagi jest Forteca Bard, którą napotkamy zaraz po wjeździe do Valle d’Aosta od strony Turynu. To potężna budowla, na której zwiedzanie warto zarezerwować sobie kilka godzin. Polecam również zamek w Issogne, niezwykle malowniczy, zdobią go piękne freski z późnego okresu średniowiecza oraz Zamek Savoia w Gressoney, chociaż dość młody, bo z początku XX wieku, to wybudowany na życzenie ówczesnej Królowej Małgorzaty zachował się w idealnym stanie z całym wyposażeniem.

Skąd tyle zamków w tak małym regionie? Większość pełniła funkcje komunikacyjne. Należy pamiętać, że Dolina Aosty leżała w newralgicznym punkcie szlaku komunikacyjnego, łączącego Południe Europy z Północą. W przeszłości, kiedy nie było tuneli, samolotów, a przez Alpy można było dostać się wyłącznie przez przełęcze, w tym dwie w Dolinie Aosty: Małą Przełęcz Świętego Bernarda i Wielką Przełęcz Świętego Bernarda, kontrolowanie trasy było bardzo ważne.

http://ciekawaosta.pl/bajkowy-zamek-savoia-gressoney-st-jean/

http://ciekawaosta.pl/zamek-issogne-osobistym-akcentem/

http://ciekawaosta.pl/forte-di-bard-wita-turystow-przy-wjezdzie-doliny-aosty/

zamki Doliny Aosty
Zamek Ussel

A teraz pytanie od miłośników białego szaleństwa, którzy nie lubią nadętego sąsiada – Chamonix. Od Włochów słyszałam, że rodziny udają się bardziej na wschód a tu zapuszczają się profesjonalni narciarze przedkładający jazdę nad wieczorne imprezy. To prawda? Które ośrodki narciarskie są najpopularniejsze wśród lokalnych narciarzy. Czy wybierają Cervinia pod Matterhorn czy raczej inne miejsca?

Ośrodek Narciarki Cervinia jest chyba jednym z lepiej znanych wśród Polskich narciarzy, jest to ośrodek międzynarodowy, który pozwala na szusowanie również po szwajcarskiej stronie w Zermatt. Wspomnę tylko, że aktualnie trwają badania techniczne nad możliwością połączenia ośrodka Cervinia z ośrodkiem Monterosa SKI, co dałoby w sumie ponad 500 km tras narciarskich. Byłby to jedyny taki ośrodek w Europie!

Na pewno ośrodki w Dolinie Aosty przyciągają profesjonalnych narciarzy. Nic dziwnego, w sumie to ponad 800 km świetnie przygotowanych tras narciarskich na każdym poziomie. Poza tym ośrodki leżą wysoko i nawet podczas ciepłej zimy, jak ta w 2013 roku, nie ma ryzyka pozostania bez śniegu na stokach. To zdecydowanie przyciąga. Powiedziałabym, że i w Valle d’Aosta znajdą się na stokach tzw. barowi narciarze ;-), nie ma chyba reguły.

 

Górskie, ostre powietrze wyostrza apetyt. Czy Dolina Aosty ma swoje lokalne przysmaki godne polecenia?

Oczywiście, jak chociażby polenta, czyli kasza kukurydziana z carbonade (mięso wołowe macerowane, a następnie duszone w czerwonym winie i ziołach) lub polenta zapiekana z fontiną, zupa valpellinenze z czerstwych kromek chleba, kapusty i sera fontina lub crespelle (naleśniki) z serem i szynką po waldotańsku.

 

Wybierając termin przyjazdu chcielibyśmy  się kierować kalendarzem lokalnych imprez, wystaw, sagre (czyli hucznie obchodzonych świąt miejscowej żywności i trunków). Jakiego wydarzenia nie możemy opuścić?

W sezonie letnim co tydzień odbywają się jakieś sagre i festyny, zamieniając cały region w jedną wielką i trwającą ponad trzy miesiące imprezę plenerową: festyn Alpinistów, Piwa, Jabłka, Ziemniaka, Sera, Zupy Valpellinenze, Szynki z Saint Marcel i Saint-Rhemy-en-Bosses, Miodu, Kultury Celtyckiej, to tylko niektóre. Festyny są idealnym miejscem, aby poznać Dolinę Aosty „od wewnątrz”.

Sagra w Etroubles
Sagra w Etroubles

Najczęściej z okazji sagry, w miejscowości, która gości imprezę rozstawia się wielkie namioty, które wypełniają się zapachem przygotowywanych przysmaków oraz gwarem przybyłych, a są to i miejscowi i turyści. Wszyscy tak samo okupują stoły w oczekiwaniu na otwarcie kuchni (zwykle około 12 na obiad i 19 na kolację). Od godziny 21 do wczesnych godzin rannych gra muzyka, a na parkiecie wirują pary. Starzy i młodzi, nikt się nie wstydzi i wszyscy się świetnie bawią. Już tradycją jest tzw. dyskoteka przyjezdna, która dziś jest w Gressoney, a za tydzień w innej małej wiosce, która w weekend gości festyn.

 

Czy polecisz nam jakieś sprawdzone miejsca gdzie dobrze zjemy i wspaniale się wyśpimy? 

Generalnie noclegów nie polecam, głównie dlatego, że sama ich nie sprawdzam, mogę jednak z czystym sumieniem polecić jeden rekomendowany przez osoby, które w tamtym roku były w Dolinie Aosty na nartach, a ich relacja z pobytu jest u mnie na blogu. Nocleg poleciłam im ja, sprawdził się, więc informację o dobrym adresie puszczam dalej. To apartamenty Lo nid di candolle (po włosku Il nido delle rondini) w małej wiosce Buthier w Gignod, około 15 km od Aosty w kierunku granicy ze Szwjacarią. Z restauracji mogę polecić ciekawe miejsce w Gressan, Taverna di Gargantua lub w Issogne Il Magnero. Jeśli lody to tylko Il Gelato Pazzo w Aoście, a aperitivo w La Bottegaccia też w Aoście.

Dolinę Aosty można zwiedzać również z polskojęzycznym przewodnikiem: Panią Hanną Zacharczyk – jedyną Polką, która uzyskała licencję przewodnika turystycznego w Valle d’Aosta. Można skontaktować się z nią telefonicznie +39 347 214 96 45 lub poprzez e-mail: tedang79@gmail.com.

Dolina Aosty
Porta Praetoria

Są również i tacy, którzy o Włoszech myślą nie tylko w kontekście wakacji ale również i możliwości osiedlenia się tutaj na dłużej. Czy mieszkańcy Doliny Aosty są otwarci i gościnni, czy mają dobrą opinię o Polakach?

Mieszkam w regionie od ponad 8 lat i nigdy nie spotkałam się z negatywną opinią o Polakach. Duży wpływ ma na to pamięć o polskim papieżu, który miał tutaj swoją letnią rezydencję. Sporo osób, które  znam były w Polsce, odwiedziły Kraków, Wrocław czy Gdańsk i bardzo im się podobało. Znam również rodowitych Waldotańczyków, którzy przeprowadzili się do Polki i nie mają zamiaru powracać w Alpy. Nie spotkałam się z jakimiś konkretnymi stereotypami o Polakach. Mieszkańcy Aosty to często przyjezdni, a w pobocznych dolinach lub małych wioskach wzdłuż rzeki Dora Baltea mieszkają autochtoni (nie jest to reguła oczywiście) i mogę tylko napisać, że  da się zauważyć różnicę pomiędzy zachowaniem Waldotańczyka, a mieszkańca np. Południa Włoch. Rodowici mieszkańcy regionu są bardziej zamknięci w sobie, dyskretni i mogłabym powiedzieć, że mniej włoscy w porównaniu do obrazu jaki my Polacy mamy o Włochach. Przy tym są jednak gościnni i zawsze chętnie służą pomocą. Myślę, że to takie ich góralskie cechy po prostu.

Dziękuję za wszystkie podpowiedzi i inspiracje!

 

  • Pingback: O regionie Valle d'Aosta dla Obserwatore | CiekawAOSTA()

  • Jak tak dalej będziesz promować, to niedługo się tam wszyscy zjedziemy :))) JAK TAM PIĘKNIE! Widoki zapierają dech w piersiach! Świetne, ciekawe i praktyczne informacje :) Pozdrawiam

    • Taki właśnie jest cel. :)

      • To może jednak Valle d’Aosta jest popularna, tylko ja nic o tym nie wiem ;-).

    • Dziękuję, starałam się odpowiadać tak, żeby wyszło i ciekawie i praktycznie :-). Pozdrawiam.

  • Magdalena Kuźma

    Szkoda, że ten tekst nie powstał kilka miesięcy wcześniej, kręciliśmy sie po rejonie.

    • To może dodajcie od siebie co Was najbardziej zauroczyło?

    • Mi jakoś ciężko „wyłapać” polskich turystów, niektórzy do mnie piszą po rady, ale na miejscu nikogo jeszcze nie spotkałam. Ciekawi mnie, podobnie jak Jagoę, jakie były wrażenia z pobytu? Pozdrawiam.

      • Hera Hera

        będę w Toskanii to zapraszam na dobre winko, )

  • Na dobre rady rodaków wszędzie można liczyć! :)

    • Mało tego: na miejscu jest polska licencjonowana przewodniczka po regionie! :)

  • No to teraz wszyscy do Valle d’Aosta! :)

  • Świetny pomysł na post, realizacja też bardzo fajna :) Znam te regiony, bo jeżdżę na nartach, a mój tata chodzi po górach, więc od dzieciaka wiem co to Matterhorn. Liczę na to, że uda się Włochom połączyć oba narciarskie regiony, bo 500 km tras to istne białe szaleństwo. Czekam na kolejne wpisy z serii Polacy we Włoszech! Pozdrawiam!

    • 500 kilometrów… No, przyzwoicie;) A do tego TAKIE widoki!

  • Może niekoniecznie tłumy rodaków są tam wskazane, zadepczemy, zaśmiecimy, a tak tam ładnie 😉

  • Hera Hera

    rewelacja, proszę o więcej

  • Łukasz Kilar

    Cześć, czy mogłabyś polecić mi jakieś miejsce w sieci, ewentualnie na FB gdzie można znaleźć kogoś kto oferuje mieszkanie na wynajem we Włoszech? Poszukujemy z dziewczyną czegoś w Ligurii. Byłbym niezmiernie wdzięczny. Pisałem już do Ciebie ale zmieniliśmy region poszukiwań na bliższy Tobie, nie wykluczam nawet okolic Aosty :) gdybys mogła odpisać mi na maila lukasz.konrad.kilar@gmail.com gdyby ktoś z czytających miał cos na oku to też bede wdzięczny za wszelka pomoc. Szukamy mieszkani dla 2 osób na dłużej.