Longarone w Dolomitach

Katastrofa naturalna. Moment kiedy siła natury ściera się z człowiekiem przynosząc tragiczne skutki. Nie na wszystko człowiek ma wpływ. Czasem wystarczy znaleźć się w złym miejscu i złym czasie.

Zrozumiałe. Natomiast kompletnie szokujące jest kiedy człowiek przez swoje zaniedbania albo oczywiste błędy przyczynia się do śmierci tysięcy osób. Tak jak to było w jednej z uroczych, wyglądających dziś na spokojną i nieco uśpioną, miejscowości w Dolomitach – Longarone.

Vajont
Longarone – panorama miasteczka

Jedynym „błędem” miejscowej ludności albo raczej nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności było to, że mieszkali oni w miejscu gdzie w latach pięćdziesiątych rozpoczęto budowę zapory Vajont. Zapora powstała w wąskim wąwozie, którego ściany były miejscami niemalże pionowe. Problemem było jednak nie to, a niestabilne struktury skał węglanowych poprzetykanych warstwami gliny: świetnej powierzchni poślizgowej.

Vajont - centrum. Współczesny widok
Vajont – centrum. Współczesny widok
Vajont - centrum. Historyczny widok
Vajont – centrum. Historyczny widok

O tym, że teren był niestabilny przekonano się już podczas budowy tamy. Na jej zboczy pojawiło się pęknięcie. Kierownictwo SADE, inwestora przedsięwzięcia, zbagatelizowało jednak ten sygnał. Zbagatelizowano również wypadek osunięcia się terenu do zbiornika, na zaporze oddalonej kilkadziesiąt kilometrów od Vajont. Rok później, w 1960r, taki sam wypadek zdarzył się w samym Vajont – tama była już prawie gotowa choć jeszcze nie wypełniona wodą: zdecydowano się na wstrzykiwanie betonu w stok co miało go wzmocnić i ustabilizować. Przy okazji wyszły na jaw fałszerstwa w przygotowaniu dokumentacji przez spółkę.

A wreszcie – co najważniejsze – odrzucono wyliczenia techników, którzy kwestionowali wysokość zapory na etapie projektowania.

Już po wypełnieniu zbiornika widać było, że grunt jest bardzo niestabilny i zaczyna spełzywać, choćby przez widoczne na pierwszy rzut oka powyginane drzewa, przechylone słupy z oświetleniem i nierówności na drodze. Katastrofa wsiała na włosku. Nieco ponad dwa lata po otwarciu, we wrześniu 1963r. miały miejsce obfite opady deszczu. Materiał zaczął się osuwać, co skłoniło zarządzających do spuszczenia części wody z tamy. Poziom wody obniżono o kilka centymetrów.

Vajont - widok z Piazza Jacobo
Vajont – widok z Piazza Jacobo
Vajont - widok z Piazza Jacobo
Vajont – widok z Piazza Jacobo

9 października 1963r. o 21:30 zaczyna się mecz Eurovisione, Real Madrid – Glasgow… Da non perdere! Wszyscy gromadzą się w barach gdzie poustawiano telewizory. O 22:39 gaśnie światło.

Ze zbocza góry osunwa się 260 mln m? skał i ziemi wywołując dwie potężne fale o wysokości 200m. Przez swoją niszczycielską siłę takie zjawisko nazywane jest tsunami osuwowym. W jednej chwili zmiata okoliczne miejscowości w tym Longarone położone bezpośrednio pod zbiornikiem. Ginie  1910 osób. W samym Longarone życie traci 94% jej mieszkańców

ofiary zapory
Longarone – lista ofiar

Sama zapora nie została zniszczona – stoi do dziś. W to miejsce organizowane są wycieczki z nowej części Longarone – tego leżącego na zachodnim, wysokim brzegu Fiume Piave (rzeki Piave). Tutaj znajduje się również muzeum poświęcone tragedii. W jedynym pozostałym budynku w mieście działa teraz Urząd Miasta.

Vajont
Rozbity dzwon ze starego kościoła – otwarte muzeum

Ale chyba najbardziej wstrząsającym i przemawiającym miejscem jest kościół w Longarone. O niespotykanej architekturze, bo wybudowany jest w kształcie amfiteatru, z dodatkowym tarasem – amfiteatrem na dachu – stąd jest widok na całą okolicę. Na jednej ze ścian upamiętnione są wszystkie osoby, które zginęły podczas tragedii. W jednym miejscu zebrano pozostałości po starym kościele w Longarone.

Katastrofa Vajont została upamiętniona również w dokumentach filmowych. Jeden w szczególności jest wart polecenia. „Vajont” Renzo Martinelli z 2001.

„To wydarzenie nie było tragiczną, nieuniknioną katastrofą ale dramatycznym skutkiem ludzkiego zaniedbania” powiedział prezydent Napolitano podczas obchodów upamiętniających 50-lecie katastrofy w 2013r.

Spółce SADE postawiono zarzuty nieumyślnego spowodowania zabójstwa. Winnych uznano 11 osób, skazano ich na 3 lata więzienia. Część została zwolniona po roku…

  • Widziałam film o katastrofie kilka lat temu i również przedstawienie teatralne transmitowane w telewizji i muszę powiedzieć, że do tej pory często myslę o tej tradedii. Nie wiem jak można było dopuścić się takich uchybień i niedopatrzeń, aby tylko chronić interesy.

    • Chronić interesy grupki ludzi. Kosztem życia tylu osób. Ciężko zrozumieć, to prawda.

  • Iza

    Widzę, że i Tobie zebrało się na refleksje wokół sprawiedliwości.
    Ale nie wiem, czy można wszystko na głupotę ludzką zwalić – może to była taka mieszanka chciwości i menefreghismo?

    • Menefreghismo. Nie znałam tego słowa.
      Mozna być chciwym olewusem ale bez wyrządzania większej szkody innym. Pozbawienie życia tylu osób to dla mnie przerażająca głupota.

  • Nie znałam historii katastrofy w Vajont, zainteresowałaś mnie. Będę szukać filmu w necie.

  • To była jedna z większych katastrof współczesnej Europy. Przerażające. Miejsce jest bardzo wymowne.