Kalabryjska Bova

Jeżdżę do Kalabrii regularnie, czasem co tydzień. Odkrywam to miejsce – nie znałam go z przewodników ani z opowiadań, nie wiedziałam czego się spodziewać. I muszę przyznać, że niemal za każdym razem jestem czyś tak zaskoczona, że zaczynam dręczyć lokalnych znajomych i nie-znajomych pytaniami, a po powrocie rzucam się lektury.

Jedno z kalabryjskich zaskoczeń pojawiło się kiedy korzystając z pewnego wolnego popołudnia, z włoskimi przyjaciółmi, postanowiliśmy pokręcić się po Aspromonte – czyli tamtejszym górzystym interno. Dotarliśmy bowiem do GRECKIEGO miasteczka Bova. Tu ludzie mówią po grecku, kultywują kulturę grecką m.in. organizując festiwal folkowy, a sama nazwa jest podwójnie pisana – po włosku Bova i grecku Vua.

Bova - greckie miasteczko w Kalabrii
Bova – greckie miasteczko w Kalabrii

Na długo przed pojawieniem się Rzymian teren Kalabrii i wschodniej Sycylii zamieszkiwali Grecy a region zwał się  Magna Grecia (Wielka Grecja).

Stąd pochodzili tak sławni Grecy jak poeta Theocritus czy matematyk i odkrywca Archimedes (oboje pochodzili z Syrakuz).

Tu również podążamy śladami Odysei greckiego Homera i wraz z Odyseuszem napotykamy potwory morskie Scylla i Chabryda  (Scilla i Cariddi), szukając ochrony u boga wiatrów Aeolusa (Wyspy Eolskie).

Pentedatillo
Opuszczone Pentedatillo

Choć teren został przejęty przez Rzymian mniejszość grecka pozostała, może za sprawą odosobnienia tego miejsca. Bo Rzymianie przynieśli łacinę na wybrzeża, a górskie wioski Aspromonte nadal żyły po swojemu.

Ciekawe jest nie tylko to, że język i tradycja przetrwały tutaj przez tyle wieków. Jeszcze ciekawsze jest to, że mieszkańcy mówią w języku greckim z czasów Homera (!). Gdy Petrarca i Boccacio zapragnęli nauczyć się greckiego ich tutorami stali się mnisi z właśnie z kalabryjskich monasterów .

Bo kiedy w Grecji pod panowaniem Bizancjum pojawił się język neo-grecki tutaj, dzięki tradycji ustnej, przetrwał grecki z czasów wielkiej cywilizacji antycznej Grecji! Nie znam greckiego, żeby to „potwierdzić na własne uszy” ale potwierdzają to wypowiedzi mieszkańców jak również aktywne działania lokalnej organizacji w celu umożliwienia nauki neo-greckiego w szkołach. Tak by dzieci znając martwy archaiczny język po wyjeździe do Grecji mogą mieć problemy z porozumieniem się.

„Ela, elamu konda” (Vieni, vieni vicino – podejdź, podejdź do mnie blisko) – słowa piosenki są autorstwa mieszkańca Roghudi vecchio (starego). Z okolic tego opuszczonego miasteczka są również krajobrazy towarzyszące piosence. O Roghudi pisałam w poście Dlaczego pojechać do Kalabrii.

Bova, czyli miasteczko odwiedzone przez nas, jest najważniejszym ośrodkiem terytorium zwanego grecanica. Tu też co roku odbywa się Paleariza  Festival.

Bova - greckie miasteczko w Kalabrii
Bova – greckie miasteczko w Kalabrii

Dziś Kalabria jest jednym z najbiedniejszych regionów we Włoszech a górskie Aspromonte, położone poza turystycznymi marinami i z dala od miast, jest najuboższym terenem.

Za to ujmująca jest gościnność miejscowych ludzi. Zatrzymaliśmy się w malutkiej „La Lestopitta”, żeby spróbować lestopitta – typowego dania grecanica. Czarujący właściciel, Domenico, przygotowywał posiłek cały czas zabawiając rozmową, częstując naprawdę wyśmienitym lokalnym winem alla casa i przy okazji przedstawiając nas wszystkim przechodniom (w tym swojemu bratu bliźniakowi). Na koniec zaopatrzyliśmy się więc w duże ilości wyśmienitego wina, jeszcze lepszego sera i z żalem wsiedliśmy do samochodu by powrócić do rzeczywistości.

Jedno jest pewne: homerycka gościnność ujęła mnie bezwarunkowo.

  • Super, to miasteczko musi być ciekawe. Pozdrawiamy.

  • Robert Kania

    Byłem w Kalabrii. To są Włochy jakich się nie zna. Całkiem odmienne od reszty państwa. Prawie bezludne Aspromonte są fantastyczne. Te formy i pojedyncze miejscowości zawieszone gdzieś tam na skałach robią wrażenie. Niestety coraz bardziej teren się wyludnia i jest dużo opuszczonych budynków. Młodzi uciekają bo tam nie ma nic. Ale dla mnie super miejsce na wakacje. A do tego rewelacyjne i puste plaże.

    • Piękne miejsce ale tak jak piszesz – coraz więcej budynków porzuconych, wiele nie ukończonych… Młodzi a czasem całe rodziny odpływają. Szkoda, bo wiele miejsc po prostu przestaje istnieć albo przemienia się w muzea pod otwartym niebem.

  • Wygląda świetnie. Szczerze mówiąc ni słyszałam o tym miejscu wczesniej:)

  • Świat jest piękny a do odkrycia jest jeszcze tyle miejsc… dobrze, że są Polacy, którzy się tym interesują i opisują to w naszym ojczystym języku. Znacznie łatwiej przyswaja mi się wtedy przekazywaną wiedzę oraz doświadczenia 😉

  • „a górskie Aspromonte, położone poza turystycznymi marinami i z dala od miast” – tym mnie przekonałaś, aby się tam wybrać :)

  • Fashion Voyager

    Bardzo urokliwe miejsce, te wiszące skały nad domami tworzą cudowny klimat!

  • Te miasteczka w skale wyglądają fenomenalnie! Wygooglałam sobie na szybko Pentedatillo, bo mnie zafascynowało na Twoim zdjęciu i kiedyś muszę się tam wybrać :)

    • Wpis o tym miejscu już czeka na swoją kolejkę. Zaglądaj. :)

  • Cromania_pl

    Piekny kilimat Włoch przedstawionyw opisie! Byłam tam dwa razy i potwierdzam, wspaniałe miejsce!

    • Ja też uwielbiam Kalabrię. Niepowtarzalny klimat i pustkowia.