Półwysep Sorrentyński

Okolice Neapolu, Sorrento, Capri  i Wybrzeża Amalfitańskiego uważane są za mocno turystyczne i zatłoczone. I dlatego przez wielu są omijane szerokim łukiem zwłaszcza w okresie letnim.

To prawda. Ale niewielu wie o jednym z piękniejszych zakątków, ukrytym nieco z boku. Poza sezonem jest tu pusto, w sezonie spotyka się zaledwie kilku spacerowiczów. Jest za to przestrzeń, góry oblane bezkresnym morzem i zapierające dech w piersiach widoki – na Capri i bezludne, skaliste wybrzeża. Gdzie?

Półwysep Sorrentyński
Półwysep Sorrentyński – przestrzeń

Zapraszam na Punta Campanella – sam czubek Półwyspu Sorrentyńskiego.

O miejscu praktycznie nie znajdzie się żadnych informacji. Próbowałam. Jedynie kilka wspomnień z wycieczek w języku  włoskim, parę fotek. A mnie ciekawiło. Bo kiedy popatrzy się na mapę widać już na pierwszy rzut oka, że jest to teren górzysty (czyli trekkingowy), bezleśny (czyli widokowy), położony na samej końcówce półwyspu (czyli prawdopodobnie z fantastycznym skalistym wybrzeżem) a do tego z Capri na wyciągnięcie ręki!

Capri
Ot, takie widoczki. Capri

W końcu, pewnej niedzieli postanowiłam zebrać wesołą ferajnę i wybrać się tam na spacer. Nikt nie pożałował! No, może żal był ale tylko dlatego, że nie wyjechaliśmy wcześnie rano, żeby poskakać po skałach i powłóczyć się po górach.

Trasy, zarówno przez góry jak i wybrzeżem zaczynają się z miejscowości Termini. Jeśli macie samochód, skręćcie mocno w dół w prawo za głównym placem widokowego w miejscowości – Piazza Santa Croce – jadąc od Marciano (via Campanella). Droga zaprowadzi was aż pod początek ścieżki. Jeśli wybieracie opcję „górną” czyli szlak prowadzący przez Monte San Costanzo musicie podjechać drogą wyprowadzającą was ponad zabudowania miasteczka – via del Monte.  Oznaczenia są bardzo kiepskie więc najlepiej dopytać się miejscowych.

Półwysep Sorrentyński
Nawet najwięksi twardziele wzdychają…

My, ponieważ byliśmy samochodem musieliśmy wrócić w to samo miejsce i dlatego dojechaliśmy aż do końca Via Campanella, poszliśmy szlakiem wzdłuż wybrzeża aż do latarni i końcówki cypelka, a potem zrobiliśmy sobie warianciki po górach, ostatecznie schodząc do drogi biegnącej wzdłuż wybrzeża – do samochodu.

Początkowo droga biegnie brukowanym traktem, z uroczym kamiennym murkiem, za którym rozciągają się gaje oliwne. Stoki ostro schodzą dół kończąc się skalistymi urwiskami. A dookoła ciągnie się morze z w mocno wybijającym się Capri. Tak jak myślałam: na wyciągnięcie ręki! Ta droga to antyczna via Minervia – droga biegnąca do nieistniejącej już świątyni Minerwy, a kamienie po których stąpamy kładzione były wieki, wieki temu!

Brukowany chodnik, w tle Capri
Brukowany chodnik, w tle Capri

W pewnym momencie szlak przemienia się w kamienistą ścieżkę górską, znikają drzewa oliwne a przed wami rozciąga się jedynie bezkresne morze z postrzępionym Capri.

Półwysep Sorrentyński
Półwysep Sorrentyński – można pobiegać po górch

Dochodzimy do latarni morskiej – la torre di Punta Campanella, pochodzącejz XIVw. To miejsce gdzie w antycznych czasach znajdowała się świątynia Ateny – Minerwy czyli, jak zwali ją grecy, Promotorio Ateneo.

Tu kończy się ścieżka.

Ale nie kończy się trasa: kamiennymi stopniami wyciosanymi w szczelinie pomiędzy dwoma wysokimi skałami (antica scalinata) schodzimy  na kamienna wybrzeże. I tu w końcu spotykamy ludzi. A dokładniej skałkowiczów  wspinających się na wysokie ściany skalne i przy okazji wygrzewający się na słońcu.

Punta Campanella
Widokowa wspinaczka

Pobawiliśmy się i my w skałkowiczów (skałkowiczów dolnych) biegając po skałach urwistych ścian i wypatrując coraz to piękniejsze widoki.

Punta Campanella
Punta Campanella – w szczelinie klifu – zejście do morza

W skale po lewej stronie morze wydrążyło jaskinię z fantastycznymi formami okien i prześwitów. O, na przykład w kształcie serca. To Grotta delle Sirene, w której ponoć znajdują się  antyczne napisy w języku etrusków z II w pne!

Punta Campanella
Punta Campanella – le grotte

Ponieważ kolory zaczynały się robić coraz cieplejsze i cienie zaczęły się wydłużać zaczęliśmy odwrót. Wybiegliśmy na górną ścieżkę biegnącą w kierunku wschodnim i doszliśmy do końca ścieżki. W oddali za wzgórzami widać było Wybrzeże Amalfitańskie – to tam zwykle docierają turyści.

Półwysep Sorrentyński
Półwysep Sorrentyński – w oddali tłoczne Wybrzeże Amalfitańskie

Z grzbietu wzgórza, ścieżki biegnącej do Capella San Costanzo rozciągają się przepastne widoki na Zatokę Neapolitańską, Wezuwiusz, Góry Lattari, Wybrzeże Amalfitańskie, Wyspy Galli.

Rażące słońce zaczęło się obniżać i w tym momencie zaczął się spektakl bajkowych widoków ogrzewanych ciepłymi kolorami. To moja ulubiona pora dnia na fotki. Zresztą sami popatrzcie jak pięknie!

Półwysep Sorrentyński
Półwysep Sorrentyński w ciepłej odsłonie

Z gór zeszliśmy na brukowaną drogę biegnącą wśród gajów oliwnych i sycąc oczy widokami przysiadaliśmy co chwilę na ciepłych kamiennych murkach. Choć była połowa listopada nadal dni były ciepłe a słońce mocno grzało, nie trzeba było nawet zakładać długiego rękawu!

Capri
Capri. Romantycznie.

Wśród spokojnych wód morza i zamarłych gajów oliwnych nie usłyszeliśmy jednak śpiewu syren. Może wabiły tylko marynarzy podpływających za blisko lądu? A może Kraina Syren zniknęła wraz ze świątynią Minerwy? Nie wiadomo. W każdym razie, w przeciwieństwie do Ulissesa, wizytę w Krainie Syren przeżyliśmy cało, a na parkingu czekał na nas nierozbity o skały morskie samochód.

I na koniec taki filmik Wam przygotowałam. Wiało więc trzęsie;)

  • Eliza D.

    Byłam na Wybrzeżu Amalfitańskim i rzeczywiście było pięknie ale zatłoczenie. Szkoda, że nie wiedziałam, że całkiem niedaleko są równie piękne miesca. Kolejnym razem napewno sprawdzę w terenie miejsce, o którym piszesz. Akurat Punta jest tak z boku bo jest na samym końcu półwyspu. Zwykle z Amalfitańskiego jedzie się wprost do Sorrento i na północ. Pewnie dlatego to miejsce jest tak kontrastowo puste! :)

    • Kolejnym razem kiedy będziecie w okolicy Neapolu fajnie podjechać. Miejsce kontrastuje zwłaszcza z Neapolem frenetico! 😉

  • inka

    Byłam w tylko Sorrento. Cudowne tereny.:) Świetna strona, mnóstwo informacji, na pewno skorzystam przy planowaniu następnej podroży do Włoch.

    • Inka, bardzo mi miło czytając ciepłe słowa. Czyli podzielasz i moją włoską miłość:). Półwysep Sorrento ze swoim przedłużeniem w postaci Wybrzeża Amalfitańskiego, z cudownymi miejscowościami na grzebietach i stokach wzgorz to raj:)

  • Pingback: Polki mieszkające w Italii polecają: Włochy południowe | Italia poza szlakiem()

  • Travelek24 / Maja&Marcin

    Cudowne widoki zapierające dech w piersiach. Nic dziwnego, że nawet najwięksi twardziele wzdychają..:) Nam jeszcze nie udało się zobaczyć okolic Neapolu. W zeszłym roku jadąc do Kalabrii bardzo chcieliśmy zobaczyć tą część Włoch (Neapol, Sorento, Capri), niestety czasowo nie daliśmy rady. Na pewno jeszcze tam wrócimy! :)

    • Koniecznie. Miejsca są znakomite na wypoczynek – i aktywny i leniuchowy. A jeśli do tego dorzuci się znakomitą kuchnię, wspaniałe słóce i południowy luz…No czegóż więcej oczekiwać po wakacjach marzeń? :)