Ogrody Borghese

Rzymskie ogrody mnie urzekają. Są miejscem gdzie można odpocząć, a przy okazji coś przekąsić, zasiąść w kinie pod gołym niebem, zaglądnąć do Zoo, zrobić romantyczną przejażdżkę łódką, podejść do którejś z galerii, czy po prostu przysiąść patrząc na tętniący życiem (i turystami) Rzym.

Zawsze kiedy jestem w mieście staram się, choć na chwilkę, uciec do jednego z jego parków. Co ciekawe, nawet w tych najchętniej odwiedzanych ciągle znajduje się miejsca bez gwaru i tłoku gdzie słychać szum drzew i hałas czyniony przez … świergoty ptaków. Choć i tu jest sporo turystów, nie ma tylu nalotów autokarowych – czyli tych najbardziej inwazyjnych.

Często natomiast zaglądają tu mieszkańcy miasta, którzy w wolnej chwili wyrywają się z pracy czy uczelni i pod krawatami  zasiadają przy stoliku obok. Standby. Pół godzinki i wracamy obowiązków.

W lecie szuka się tu ochłody – nieco wyżej, z  dala od nagrzanych marmurów, granitów i cegieł,  pod drzewami. A w jesieni spokoju i dobrej kawy wśród liści.

Ogrody Villi Borghese
Ogrody Villi Borghese – brama wejściowa z reprezentacyjną aleją

Patrząc na mapę Rzymu z łatwością można wypatrzyć spore obszary zielonych terenów.  Pierwszy spacer z serii ogrodowej prowadzi w północną część miasta do ex-posiadłości Kardynała Scipione Borghese.

Park Borghese

To miejsce, które zauroczyło mnie jako pierwsze. Najbardziej popularne, często odwiedzane również przez turystów z racji bliskiego położenia od centrum: Piazza del Popolo i Schodów Hiszpańskich. Ja jednak zwykle zaczynam spacer od drugiej strony z uwagi na miejsca parkingowe – np. od strony ZOO nie mam problemu z pozostawieniem samochodu. Generalnie północna część parku jest spokojniejsza, co jest dodatkowym plusem. :)

Park Pincio
Kino i kawiarnia pod gołym niebem

Skoro o ZOO mowa: można zaglądnąć za 15eur, pamiętając jednak o stosunkowo wczesnym jego zamknięciu (do 17/18, jedynie w weekendy i święta od marca do września – do 19), o czym turyści są dobitnie informowani przez hałaśliwy megafon. // www.bioparco.it

Stojąc na rozdrożu przy Zoo możemy wybrać spokojny spacer w dół parku lub skierować się na lewo ku willi ex-gospodarza. Kardynał Scipione Borghese, papieski bratanek, stworzył Villę jako miejsce rozkoszy literackich i artystycznych, a zarazem pałac gościnny otoczony przez hektary ogrodów, do których dostęp mieli jedynie goście i rodzina. Dziś zaproszenia nie trzeba, do pałacu trzeba jednak wykupić bilet. A warto. Pałac Borghese mieści bowiem jedną z ważniejszych włoskich galerii.

ogrody Villa Borgho
Zielone płuca Rzymu

Scipione był zapalonym kolekcjonerem, który nie wahał się użyć swej kardynalskiej władzy, popartej rodzinnymi koneksjami, by zdobyć upragnione dzieła. Kardynał uciekał się nawet do konfiskat dóbr (tak pozyskano m.in. dzieła Caravaggio) i nocnych rabunków (obraz Złożenie do grobu Raffaello). W późniejszych latach spora część kolekcji została odsprzedana Napoleonowi Bonaparte tworząc Galerię Borghese w Luwrze. Jednak nadal, zgodnie z XVII-wiecznym zamysłem kardynała, galeria prezentuje takie słynne dzieła jak Zdjęcie z Krzyża Rubensa, Ostatnia Wieczerza Bassano, Amor Sacro e Amor Profano Tycjana, obrazy Caravaggio,  czy rzeźby Berniniego. // www.galleriaborghese.it

Kierując się w dół od ZOO wzdłuż Viale del Giardino Zoologico dochodzimy do Galerii Sztuki Nowoczesnej, skąd już tylko kilka kroków do uroczego jeziorka. Ci, którym niestraszne są komary mogą wypożyczyć sobie łódkę i romantycznie się pobujać. Choć osobiście wolę cień przyjeziornych drzew. 😉 Wśród świergotów ptaków, aromatu kwiatów i… popiersi sławnych postaci. Od niedawna przybył mocny polski akcent: rzeźba Sienkiewicza zafundowana przez Bractwo Kurkowe. Czyż nie w takich właśnie okolicznościach powinno się zachęcać młodzież do lektury Quo Vadis? (Na wszelki wypadek z gaśnicą podręczną gdyby ktoś się za bardzo wczuł i zabrał się za podpalanie Rzymu).

Ogrody Villa Borghese
Chwila na odpoczynek

Do mnie natomiast bardzo przemawia miejsce nieco poniżej Villi: Casa del Cinema – kawiarnia i kino pod gołym niebem. Lubię tu przysiąść w spokoju, chłodzie podcieni sącząc orzeźwiające aperitivo (niewiele dopłacając można skorzystać również z open baru z jedzonkiem). Nie tylko ja lubię to miejsce, zwykle przy stoliku obok przysiadają się mieszkańcy – pod krawatem, w szpilkach. Każdy szuka oddechu zdala od gwaru nagrzanego miasta. A jesienią jeszcze piękniej bo kolorowo…

Pincio widokowo

I takim to sposobem dochodzimy do skraju parku Pincio skąd roztacza się rozległa panorama: od Trinita dei Monti i Vittoriano na lewo, przez kopuły kościołów rzymskich i bazyliki Watykanu, aż po Monte Mario z prawej. To miejsce gdzie zwykle jest sporo zarówno turystów jak i miejscowych zakochanych. Wymarzone miejsce na publiczne wyznanie miłości: „Ma la verita e’ che non ho avuto mai niente piu’ bello di te” (prawda jest taka, że nigdy nie miałem nic piękniejszego od ciebie”. Słodkie… I takie medialne! 😉

Pincio Rzym
Widokowo

Przez chwilę pomyślałam, że reprezentacyjnie wyglądałoby http://obserwatore.eu. Ale „jak tu pisać na tysiącletnim bruku”? 😉

W dole – Piazza del Popolo, przez wieki miejsce egzekucji. Na placu wznosi się obelisk wzniesiony ponoć przez Ramzesa II co by wskazywało na całkiem zamierzchłe czasy jego powstania: XIII w. pne (sic!). Warto zawiesić oko również na niepozornym z zewnątrz kościele Najświętszej Maryi Panny zbudowanym ponoć na miejscu grobowca Nerona. Kaplica Chigi zaprojektowana przez Rafaello (znana z Aniołów i Demonów Dan Browna), obrazy Caravaggio, rzeźby Berniniego…

Piazza del Popolo
Piazza del Popolo

No cóż… prawdę mówiąc w żadnym innym mieście w Europie nie czuje się takiej skali (choć i my mamy Wita Stwosza;)… ). Miasto kultury i sztuki, Miasto wielkiej Historii, Miasto – Imperium.

Czuję do niego miętę. Taka jest prawda.

  • Rzym bez parków byłby tylko skansenem. Parki chronią Rzymian, dostarczają hektolitry tlenu i dają poczucie, że Rzym to nie tylko zwiedzanie, działanie, konsumowanie, tylko (o dziwo!) spokój, cisza (choć to pojęcie względne) i absolutne wytchnienie! :)
    Dzięki za ten post, myślami już leżę na tym leżaku przed ekranem 😉

  • Bozena Baran

    Prezentowane przez Ciebie parki to bardzo urokliwe miejsca w Rzymie, niestety w napiętym programie zwiedzania Wiecznego Miasta, zwykle jest zbyt mało czasu na dłuższy relaks w otoczeniu zieleni i sączenie aperitivo :-(
    Słabo znam Rzym, ale podsunęłaś mi myśl, aby następnym razem przy okazji wyjazdu do stolicy Italii pamiętać o Ogrodach i Parkach.

    • Koniecznie. A Pincio jest niedaleko od „głównych atrakcji” Schodów Hiszpańskich, Piazza del Popolo… :)

  • Traveling Rockhopper

    Piękne zdjęcia!

    ————–
    http://travelingrockhopper.com

  • Podczas wycieczki do Rzymu miałam czas i na parki, Park Borghese jest rzeczywiście bardzo ciekawym miejscem. Ja byłam w sierpniu (o zgrozo) i taki park to świetne miejsce na chwilową lub dłuższą ucieczkę przez skwarem i turystami :-).

    • O zgrozo! 😉 To w takiej sytuacji i chłodne aperitivo w kafejce przy kinie polowym było jak bardziej na miejscu:)

  • Cromania_pl

    Bylismy, widzielismy, naprawde warto! Rzym jest urokliwy i klimatyczny :) Lubimy szczegolnie noca bladzic uliczkami :)