Wenecja 4

Ach ta Wenecja o bajkowym uroku, romantyczna, tajemnicza i magnetyczna!

Miasto jest od lat włoskim must see, must be, must pay nie tylko wśród Europejczyków. A w okresie karnawału każda szanująca się wycieczka objazdowa do miasta zaglądnąć musi. Wypada.

I pewnie dlatego od czasu karnawału aż do października w zabytkowym centrum miasta jest więcej turystów niż gospodarzy. To nie jest łatwe dla żadnej ze stron: z jednej strony goście napędzają lokalny biznes, ale z drugiej strony są czasami traktowani jak sakiewka bez dna, nie mówiąc już o jakości obsługi. Czasem ma się wrażenie, że goście są ledwie tolerowani. Gospodarze nie mają presji krótkiego sezonu albo braku turystów dlatego często bez skrupułów wyceniają swoją gościnność przy okazji kreśląc jej warunki.

Co jakiś czas pojawiają się elektryzujące wiadomości o rachunku za cztery kawy opiewającym na ponad 100 euro przy placu Św. Marka albo planie wprowadzenia zakazu zakłócania spokoju walizkami na kółkach.

Wenecja 5
Wenecja – europejskie must pay

Dlatego przyjeżdżając do Wenecji musicie po prostu być odpowiednio „uprzedzonymi” o czekających Was pułapkach. Wtedy, już bez przeszkód i zaskoczeń, spokojnie pokręcicie się po uliczkach dostrzegając magię i czar miasta.

Pułapka Pierwsza – Turystyczny obiad z widokiem

Taka sytuacja: idziecie wzdłuż pięknego Canale Grande, a w miejscu gdzie macie idealny widok na most Rialto przystajecie pstryknąć fotkę. I w tym momencie zostajecie zaproszeni do okolicznej restauracji. Możecie być pewni, że obiad zostanie okraszony słonym rachunkiem.

Sytuacja numer dwa: zaproszenie na menu turystyczne. Czy na pewno chcesz spróbować coś specjalnie przygotowanego dla tłumów zamiast zjeść dobre włoskie potrawy?

Wenecja 7
Obiad przy Canale Grande czy w zaułku zdala od tłumów?

Co zrobić, żeby zjeść dobrze i tanio?

Nie trzeba nawet wychodzić daleko poza turystyczne centrum by zjeść dobrze. Wystarczy poszukać jeden z wielu barów i skosztować lokalnych cichetti czyli weneckiego street foodu. Zwłaszcza w porze lunch’u wiele barów wystawia całą gamę produktów. Ale również w godzinach południowych i późno-południowych można posmakować tych całkiem sytych przekąsek.

Dobrym pomysłem jest zrobić sobie odskocznię od tradycyjnych pasta&pizza i w zamian za to popróbować crostini (chleb z pysznymi dodatkami), fritti (czyli generalnie smażone – ryby i warzywa) i panini (kanapki). Za kilka euro można i zjeść i popić dobrym winkiem :).

Pułapka Druga – Kawa na Placu Św. Marka

Czyli wspomniana fortuna w zamian za 4 kawki (no, raczej Kafki biorąc pod uwagę absurdalność wyższych instancji wystawiających rachunek). Kawa możliwe, że była całkiem aromatyczna i bogata smakiem ale gorzki smak ceny pozostaje…

Nie czuj niepewności, sprecyzuj zagrożenie.

Jest jedna najważniejsza zasada: we Włoszech, ZWŁASZCZA w miejscach turystycznych, za serwowanie kawy do stolika płaci się extra. Włosi pijają kawę na stojąco przy barach a dla siedzących jest najczęściej osobny, dużo wyższy cennik. Poza miejscami turystycznymi, w małych barach nie przejmują się doliczaniem „siedzonego” ale w Wenecji nie warto liczyć na zwykłą stawkę.

colazione italiana
cappuccino na śniadanie

Wypijcie kawę gdzie w bocznej uliczce, w barze jakich wiele, czując się jak Włoch – na stojąco. Prawdę powiedziawszy przestając z Włochami ja już się tego nauczyłam. To nie boli ;). A za to można co godzinkę pozwolić sobie na kolejny łyk aromatycznego caffe’ w kolejnym barze. Bo stawki we Włoszech są dużo bardziej ujednolicone niż w Polsce. Zwykle, nawet w miejscach turystycznych, nie płaci się więcej niż 1 euro za caffe (no, nawet niech będzie to 1,3) a za cappuccino 1,8 euro. Jeśli barista krzyknie 2 – 2,5euro to śmiało można posłać go i jego kawę do diabła w pięknym weneckim stylu. Prawdę powiedziawszy gorzej jest w Polsce – w Krakowie na Rynku Głównym za espresso schifoso zapłaciliśmy nawet 3 euro…

Pułapka trzecia – Naganne zachowanie na Placu Świętego Marka

I nie mówię o pluciu, przekleństwach i wspinaniu się na okoliczne budowle ale o np. publicznym jedzeniu bez zajęcia stolika przy jednym z wielu stolików knajpianych albo o dokarmianiu gołębi. No, wiadomo, gołębie nie są fajne: pozostawiają masę nieczystości, niszczą zabytki i wplątują się we włosy. Ale, żeby kara była aż 500 euro?!

Co robić?

Przejechać walizką na kółkach, najlepiej nieco sfatygowanych, tłukąc się niemiłosiernie. „Niestety” pomysł zakazu wwożenia trolejów do centrum Wenecji upadł… A to pech!

Pułapka czwarta – Śpiewający gondolierzy

Na filmach urzeka. Włoskie romantyczne piosenki, szum kanału, w górze słońce a Wy przytuleni w podniosłej atmosferze Wenecji przemierzacie wodne szlaki. Bądźcie czujni wabieni urokiem przystojnego gondoliera. Im rzewniej śpiewa tym bardziej możecie być pewni, że to syreni śpiew…

zweryfikuj stawki za śpiewających gondolierów
zweryfikuj stawki za śpiewających gondolierów

Choć ceny oficjalne wynoszą 80 euro za 30 minut w sześcioosobowej gondoli a po godzinie 19:00 100euro, wystarczy podejść go gondolierów i zweryfikować stawki.

Jak więc popływać kanałami?

Ponieważ Wenecja leży na wodzie, również i wodą biegną „strumienie komunikacyjne”. :) Wystarczy więc wsiąść do tramwaju, tego wodnego, i przemierzać miasto. Dodatkowym plusem jest to, że stateczkami wypływa się również na szersze morze i z wody można oglądać miasto. Ceny nie są wygórowane a jedynym minusem są inni pasażerowie – z romantycznej, intymnej atmosfery nici. 😉 Zresztą zerknijcie sami na stawki. ACTV: http://www.actv.it/muoversiavenezia/prezziinvigore.

Wybierz środek transportu
Wybierz optymalny dla ciebie środek transportu

Pułapka piąta – kupowanie oryginalnych fake’ów

Na ulicach na pewno spotkacie sprzedawców zachęcających was do kupna wysokiej klasy torebek, zegarków i innych przedmiotów rodem z spod materaca. Równie często podsuwać będą szkiełka i świecidełka z Murano. Murano jest pobliską wyspą, gdzie w XIII wieku przeniesiono z Wenecji produkcję szkła. Szkło weneckie przez wieki było znane i cenione w całej Europie. Na szkiełku nie ma jak napisać „made in China”, a może i było napisane ale się starło? Szkiełka z Murano będziecie mogli również kupić w regularnych high-end’owych sklepach – czemu nie? Ale…

Romantyczna przejażdżka?
Romantyczna przejażdżka?

Czemu nie wsiąść w vaporetto, czyli tramwaj wodny, które zawiezie nas na niedaleko położoną wyspę Murano?

Na miejscu można pospacerować po sklepikach oglądając szeroki wybór szkieł, zobaczyć fabrykę szkła, a przy okazji zrobić sobie przejażdżkę na wyspę. Sam wstęp do Museo Vetrario, Muzeum Szkła, kosztuje 10 euro.  Przy okazji uważajcie na oferujących wam darmowe przejazdu na Murano – oczekują od was, że w miejscu, do którego was zabiorą kupicie szkiełkowe pamiątki z całkiem wygórowaną cenę.

Pułapka szósta – pojechać do Wenecji w ramach objazdówki

Już samo słowo „objazdówka” ma tyle wymowności w sobie, że wszelkie tłumaczenia stają się zbędne. Zaliczone, odhaczone, jedziemy dalej. Oprócz tego, że można się nabawić odcisków od biegania, do tego nerwicy czy się zdąży na czas zbiórki grupy. Nie liczcie, że dostaniecie kilka godzin na powłóczenie się poza ścisłym centrum miasta ani, że podjedziecie na okoliczne wyspy, w tym cudowną, kolorową Burano czy psycho-Torcello.

kolorowe Burano
kolorowe Burano

Rozwiązanie?

Głęboko oddychać, chodzić krokiem dopasowanym do nastroju bieżącego dnia, coś przekąsić kiedy w brzuchu zaburczy, założyć okulary słoneczne i cieszyć się chwilą! :)

  • Syluska

    Dzięki za informacje, na pewno się przydadzą- już za 3 tygodnie :).