ferragosto

Mój empiryczny słownik włosko-polski przedstawia taką oto definicję Ferragosto:

„Ferragosto to okres od 1 do 31 sierpnia, z przesileniem w okolicy weekendu przypadającego przed/po 15 sierpnia,  kiedy wszyscy technicy, złote rączki, firmy, z którymi współpracujesz, ulubione sklepy i generalnie wszyscy mają wakacje. Co możesz zrobić najlepszego w tym okresie to odstawić maile (i tak nikt nie odpisze), starać się nie zepsuć niczego w domu (i tak nikt nie naprawi) i wyjechać z miasta (i tak co drugi sklep jest zamknięty)”.

Czyli mówiąc prosto z mostu to czas kiedy każdy mówi „vaffanculo” obowiązkom zawodowym i spływa nad morze.

Prasa włoska podaje, że prawie połowa firm wymaga od pracowników, żeby wzięli urlopy w sierpniu – nawet jeśli chcesz pracować to nie ma za bardzo jak bo biuro/ sklep jest zamknięty. W tym roku, jak podają media, 74% (przymusowych) urlopowiczów wybiera morze. Więc wystarczy uruchomić wyobraźnię a mamy już pełny obraz sierpniowych włoskich plaż!

"Co robisz w Ferragosto?" - "Kolejkę!" www.promiseland.it
„Co robisz w Ferragosto?” – „Kolejkę!”
www.promiseland.it

Każdy kto nie jest obeznany z tym zjawiskiem kilkutygodniowego zbiorowego urlopu czuje się zdezorientowany i próbuje nadać mu jakiś sens. Nie wiem jak wy ale ja jestem zaintrygowana fenomenem ogólnonarodowych wakacji. No bo jak wytłumaczyć miesięczny przestój w pracy w kraju, którego gospodarka się chwieje i każdy narzeka na kryzys (pamiętam dyskusje ile będzie kosztowało Polskę wprowadzenie jednego wolnego dnia na święta Trzech Króli)? Jak wytłumaczyć radość wypoczynku w okresie horrendalnych cen, horrendalnych korków i horrendalnego tłumu na (zwłaszcza) plażach?

Chyba tylko śródziemnomorską filozofią życia: musi się znaleźć czas na relaks, najlepiej w gronie rodziny, najlepiej nad morzem. Bo Ferragosto to czas rodzinnych spotkań, pikników, zabaw, festynów i sagr. Jeśli nadarza się taka okazja po prostu trzeba skorzystać.

Mam wrażenie, że Ferragosto we Włoszech to coś więcej niż jedynie urlop: to święty czas na zasłużony odpoczynek. I co ciekawe: nikt z Włochów nie narzeka, że coś jest zamknięte, wręcz przeciwnie: to się rozumie. Tak jak w pełni się rozumie, że około 13-tej każdy je obiad i musisz poczekać oraz, że jeśli ktoś zatrzymał się na kawę nie powinieneś go popędzać bo to jego święte prawo.

Buon Ferragosto! vongolemerluzzi.wordpress.com
Buon Ferragosto!
vongolemerluzzi.wordpress.com

Frustrują się natomiast obcokrajowcy, którzy nie spodziewając się skali zjawiska próbują organizować spotkania biznesowe w sierpniu albo próbują zmusić firmę do zrealizowania przesyłki czy odpowiadania na maile. Po prostu warto zamknąć sprawy wcześniej i odpuścić: to wyjdzie na zdrowie obu stronom. Przecież z Chińczykami też się nie dogada w okresie ichniejszego Nowego Roku – to miesiąc „off” kiedy zamykają się fabryki i wszyscy pracownicy wracają do domów często odległych od setki kilometrów. We Włoszech przynajmniej pracownicy zwykle wracają do wcześniejszej pracy, podczas kiedy w Chinach zanim pozbiera się ekipę do ładu (często całkowicie nową, bo rotacja jest wysoka) minie zawsze sporo czasu.

Ferragosto ma długą tradycję: wywodzi się jeszcze z tradycji pogańskich – były to obchody końca zbiorów, celebrowane we wrześniu. Na sierpień (=Agosto) zostały ponoć przeniesione przez cesarza Augusta, który chciał, by Feriae Augusti świętowano w miesiącu noszącym jego imię.  Tak jak wcześniej dziękowano w tym czasie za dobre plony, po przyjęciu się chrześcijaństwa zaczęto składać dziękczynienia Marii, której święto ustalono na 15 sierpnia (silnie zakorzenione tradycje zwykle przejmowane były przez nowy kościół). We Włoszech okresu międzywojennego wyjazdy w tym czasie stały się bardzo popularne ponieważ dobre państwo (żeby nie nazywać wprost systemu) fundowało w tym czasie zniżkowe bilety robotnikom. Zły system zniknął a dobra tradycja pozostała.

ferragosto
cmentarz też zamknięty…

Dla mnie dużym zaskoczeniem jest wyludnienie się miast w tym okresie, choć oczywiście te bardziej turystyczne wypełniają się turystami. Niektóre mniejsze miasteczka zamieniają się wprost w miasta duchów, a wyludnienie widać również w większych miastach. Dwa lata temu miałam okazję spędzić kilka dni sierpnia w Bolonii wykorzystując ostatnie dni otwarcia firmy włoskiego dostawcy. Zostałam na weekend i, wierzcie lub nie, wszystkie restauracje i sklepy (a nawet bary!) w okolicy hotelu były zamknięte na weekend (!). Bo nawet jeśli ktoś nie wyjechał na wakacje, weekend default?owo spędza nad morzem. Punto!

Do tej pory przesilenie letnie kojarzyło mi się z puszczaniem wianków. Teraz odkryłam jego  znaczenie: przesilenie letnie to apogeum lata, przesilenie gorąca, przesilenie organizmu. Trzeba dać sobie odpocząć. Tylko bez (przesilenia) nerwów!

"wszędzie w Europie, gdzie są bramki, tam są korki" ;) - zdjęcie w nagłówku z ilgazzettino.it, 9.08.2014
„wszędzie w Europie, gdzie są bramki, tam są korki” 😉 – zdjęcie w nagłówku z ilgazzettino.it, 9.08.2014

Buon Ferragosto a tutti! :)


 

O włoskich wakacjach może poczytać we wpisie: Włoch na wakacjach. Z przymrużeniem oka.