Granite

Upał, upał, upał! Tak, to zdecydowanie naturalne, że myśli biegną w kierunku chłodnych i orzeźwiających napojów przywracających do życia. I lodów, w których

Włosi się specjalizują. Ilości lodowych smaków dostępnych w gelateriach zawsze mnie onieśmiela. Za to smak zniewala!

Każda ilość lodów zjedzona w upalny dzień jest słuszna i w pełni zrozumiała. Natomiast pomiędzy „szpachlami lodowymi” (lody nie są nakładane gałkami jak u nas) organizm domaga się  płynów, mniej czy bardziej płynnych ;).  Oto moje sposoby na ochłodę, po które najczęściej sięgam.

 

 

  1. Granita to jak dla mnie włoski hit. Miękki lód  (można zblendować kostki lodu jeśli robi się własnoręcznie) nasączony smakowymi sokami to dla mnie numer 1 na każdą okazję jeśli temperatura krąży wokół 30-40 stopni. Smaki do wyboru i koloru – choć najpopularniejsze są dwa: cytrynowy i miętowy. Nie bez kozery: te smaki są najbardziej orzeźwiające. W barach należy po prostu wypatrywać maszyny kręcące lodowy przysmak. „Aperitivo da urlo” (czyli do krzyczenia, w sensie z zachwytu) to granita nasączone spritz’em.  Do wyjadania łyżeczką:).
  1. Oczywiście skoro jesteśmy we Włoszech nie możemy zapomnieć o kawie! W poszukiwaniu chłodnych kawowych impresji z pewnością w (prawie) każdym barze znajdziemy orzeźwienie w  granita di caffè (granita kawowa) – mniej orzeźwiający niż cytrynka ale dla uzależnionych od boskiej kofeiny to naprawdę dobra opcja!
  1. Idźmy dalej tym tropem:  crema di caffè- krem kawowy, pycha (mi przypominakogel-mogel czekoladowy, mniam). Choć z reguły strasznie słodki.

 

  1. Kawowe orzeźwienie
    Kawowe orzeźwienie
  1. Caffè latte z gelato czyli caffè latte z orzeźwiającymi gałkami lodów sprawią, że przypomnisz sobie dlaczego kochasz Włochy. Lody, obok kawy, są we Włoszech świętością. Ilości smaków w gelateriach (lodziarniach) przyprawiają o zawrót głowy ale tu zwykle wybiera się opcje nieowocowe.
  1. Skoro o lodach mowa nie zapomnijmy również o orzeźwiających sorbetach czyli lodowe puree owocowe – z cukrem i soku z owoców rzadziej likieru.   Napój, tylko, że w formie tymczasowo stałej 😉
  1. Wracając do meritum. SPRITZ! Prawdę mówiąc nie znam nikogo kto go nie lubi. Choć jestem zwolenniczką czystych, bardziej wytrawnych smaków i nie kuszą mnie likiero-drinko-mieszanki, ten drink jest wyśmienity! 3części Prosecco, 2 Aperolu, 1 sody polane na bryłki lodu i plasterki pomarańczy i… eccolo!  Oto on – pyszny, pomarańczowy, mieniący się w promieniach włoskiego słońca. :)

    relaks przy spritz i koreczkach serowych
    spritz
  1. Prosecco – ulubione przez Włochów aperitivo na gorące dni. Zwykle spotykając kogoś na ulicy proponujesz szybką kawkę (caffè veloce veloce) ale skoro taki upał? Dobrze schłodzone, bardziej wytrawne jest świetnym pomysłem na letnie orzeźwienie. Musisz być jednak czujny(a): Prosecco Włoch pije, jak caffè veloce veloce: stojąc przy barze czyli szybko. Bez wprawy lepiej uważać: Prosecco jest bąbelkowe. Bez zachowania tempa i umiaru może skończyć się bólem głowy.
  1. Spremuta d’arancia – całe szczęście w większości barów można bez problemuzamówić. To po prostu wyciskany w twojej obecności sok z pomarańczy (można poprosić o dodatek grapefruita – pompelmo albo limonki). W okresie letnim żelazny punkt w lodówce. Uwielbiam.

    Forse spremuta d'arancia?
    Forse spremuta d’arancia?
  1. Woda – ja wiem, to jest śmieszne. Ale doceni każdy, kto spędzi dzień w 40-stu stopniach. Na początku żartowałam z wodopijców, ale teraz sama często zamawiam nawet do jedzenia. Frizzante (gassata) albo liscia (naturale), z dodatkiem limonki i liści mięty. Prostota smaku – zdecydowanie niepowtarzalna! :)
  • I dlatego jestem przeszczęśliwa, gdy przy wieczornej kolacji włoscy kelnerzy ociągają się z pierwszym daniem. Mam mnóstwo czasu, żeby uzupełnić w organiźmie wodę i przy tym nagadać się za wszystkie czasy 😉 Potem pasta, wino i śpiew, a co. Za to spremuta jest w stanie wygryźć w czasie upałów nawet kawę!

    • A, że zwykle się ociągają… 😉 Chyba dlatego zresztą, że wiedzą, że goście nie przyszli, żeby się najeść i uciekać ale żeby pogadać i spokojnie podelektować się wszystkim po kolei. Jest w tym sens.

  • Prosecco kojarzy mi się z Rzymem – tam pite było cały czas!! :) Mimo iż za oknem jest jesień, narobiłaś mi ochoty na te wszystkie orzeźwiacze :)