colazione italiana

Pamiętam jak na początku moich podróży do Włoch każdego poranka byłam nieco zdezorientowana. Dlaczego?
Cóż, jak zawsze i wszędzie planowałam zjeść dobre i pożywne śniadanie tak by mieć energię na cały dzień pracy (jeśli byłam  in viaggio d’affari) lub podróżowania (podczas vacanze).

Nieco zaskakujące było więc śniadanie serwowane w mniejszych hotelowych i hostelowych restauracjach.  Włoszech nie ma śniadania, a przynajmniej nie ma śniadania w powszechnym tego słowa rozumieniu. Śniadanie po włosku to po prostu strzał dobrego caffe‚ (czyli espresso) lub cappuccino, a do tego słodkie ciasteczka i rogaliki. Na Sycylii robią krok jeszcze dalej: ich posiłkiem na śniadanie bywa granita con panna czyli pokruszony lód nasączony syropem smakowym z bitą śmietaną.

O ile w pełni rozumiem potrzebę wypicia kawy przed rozpoczęciem dnia – chyba mam coś z Włoszki bo sama tak zawsze zaczynam dzień – o tyle brak drugiego śniadania mnie nieco przeraża. A raczej przeraża mój żołądek, który około 11 zaczyna się buntować domagając się natychmiastowego jedzenia. Jedynym rozwiązaniem jest posiadanie w torebce jakiejś merendina (przekąski) albo branie przykładu z Włochów i jedzenie una grande cena czyli wielkiej kolacji. Może stąd nazwa colazione: je się tak wielką kolację, że starcza również na colazione ;)!

sfogliatelle
sfogliatelle

Śniadanie w barze

Włosi zwykle nie tracą wiele czasu na śniadanie i prendono un caffe’ al volo – czyli w locie (innymi słowy w biegu). Zatrzymują się więc w pobliskich barach, które spotkać można na każdym rogu. Tu zamawiają świeże, cieplutkie cornetto (czyli rogalik), brioche (bułeczka, choć ci z północy często nazywają tak cornetto) albo sfogliatella i popijają świeżo zmieloną, aromatyczną kawę. Zwykle śniadanie je się na stojąco przy ladzie przy quattro chiacchiere (czterech plotkach) z baristą  i napotkanymi znajomymi. Na południu w większości barów nawet nie ma stolików.  Zawsze na początku dostaniesz słodkość, a kiedy skończysz wyląduje przed tobą zamówiona kawa. Nawet jeśli kafejka jest malutka, najczęściej kasa jest osobno – rozglądnij się po wejściu do baru.

cornetto
cornetto

Śniadanie w pasticceria

Jeśli wolisz spokojnie usiąść i wybrać słodkość z całej gamy produktów udaj się do pasticceria czyli cukierni.  Śniadanie przy stoliku kosztuje drożej, bo dolicza się za obsługę – często w barach i pasticceriach wywieszone są podwójne cenniki: za śniadanie przy ladzie i przy stoliku. O ile zamawiając caffe lub cappuccino wszystko jest jasne dla baristy o tyle inne kombinacje mogą wyzwolić jego kreatywność. Warto więc doprecyzować czego się oczekuje:).

                                   kawa zrób to sam   kawa zrób to sam1

Śniadanie w domu

Każdy ale to każdy szanujący się Włoch ma w domu caffettiera czyli kawiarkę stawianą na kuchnię. Pomimo, że coraz częściej w domach spotyka się ekspresy do kawy kawiarka zawsze jest. W domu do kawy również zajada się podgrzewane cornetto natomiast często zamienia się je na chleb tostowy z Nutellą (uwielbianą przez Włochów) albo płatki czy muesli z mlekiem.


Ja osobiście uwielbiam colazione italiana – mam krew koloru orzecha laskowego, to nie ulega wątpliwości. Warunek jest jeden: potem muszę zjeść śniadanie!

  • Zdecydowanie trzeba mieć krew w kolorze kawy, żeby jadać słodkie śniadania. Po pierwszych podróżach do Italii jadałam chleb z oliwą i solą (rewelacja!), teraz zawsze trzymam w zamrażarce jakieś nadmiarowe ilości włoskich ciastek, żeby mieć zawsze na rozruch poranny (i do kawy) 😉
    No a potem, oczywiście, czas na śniadanie!

    • Ja również nie mam nic przeciwko słodkim śniadaniom, jeśli potem zjem śniadanie;)

  • Oj pamiętam to z pobytu we Włoszech u włoskiej rodziny, jakiez było moje zaskoczenie pierwszym razem… ale ma to swój urok, teskni się za tym :)
    W domu tak sobie pozwalam latem na tarasie, podczas odrobiny wolnego …a kawa obowiązkowo musi być na co dzień

  • W Italii dzień zaczynam od lekkiego śniadania czyli od latte macchiato i słodkiego cornetto. Gorące mleko z dodatkiem mocnej kawy espresso i z kołnierzykiem z mlecznej pianki to mój ulubiony, poranny napój na przebudzenie. Do tego słodki, chrupiący rogalik z nadzieniem. Najczęściej cornetti kupuję w markecie i przed spożyciem odświeżam w gorącym piekarniku, a potem napełniam ulubionym nadzieniem – w sezonie śliwkowym są to powidła, nauczyłam się również wytwarzać crema pasticcera( najbardziej popularny krem cukieniczy we Włoszech)z tym nadzieniem rogale są przepyszne, polecam. Piszę o tym wszystkim u siebie na blogu w poscie -Latte macchiato i cornetto czyli lekkie śniadanie na sposób włoski. Zapraszam. Serdeczności.

  • Eva

    O, to ja jadam dokładnie jak Włosi – od zawsze – rano kawa zaparzana w kawiarce i słodka bułka, rogalik – cokolwiek byle na słodko, może być też musli. NIE WYOBRAŻAM SOBIE rano jeść chociażby chleba z serem i pomidorem! Moj żołądek stanowczo by zaprotestował. Invece la cena…;)
    Vi saluto

  • alka

    rzeczywiscie sniadanie wloskie ciezlo nazwac sniadaniem …