włoskie morze

– Co robisz w te wakacje?

– Nie wiem jeszcze. Na tydzień wyjeżdżamy nad morze a pozostałe trzy tygodnie musimy się jakoś zorganizować, może pojedziemy do rodziny giù?  [przyp.: na południe]

Brzmi jak bajka? Przypominacie sobie teraz wszystkie te negocjacje dodatkowego dnia urlopu i organizowanie przelotów tak, żeby nie stracić ani jednego dnia z dwóch tygodni wakacji?

Włosi takiego wakacyjnego problemu nie mają bo zdecydowana ich większość ma po prostu sierpień wolny. A powyższa rozmowa wydarzyła się naprawdę!

Scilla Kalabria
Lazurowe morze. Uważaj! Na pewno pełne meduz!

Plan na wakacje to połowa sukcesu

Włosi czas na odpoczynek mają. Dzieci cieszą się trzymiesięcznymi wakacjami, a dorośli, jeśli nawet muszą w sierpniu nieco popracować, obowiązkowo biorą urlop w okolicy FerragostoFirma zamknięta i nikt cię w pracy po prostu nie chce!

Co robi Włoch przymuszony przez siły wyższe do urlopu? Musi go sobie dobrze zaplanować bo jest świadom, że podobnych do niego jest 60 milionów jego pobratymców. Na nieszczęście Włochy to mekka dla turystów więc ta liczba się co najmniej podwaja. A, że wszyscy bez wyjątku jadą na plażę, trzeba naprawdę pogłówkować, żeby znaleźć dla siebie wymarzone miejsce w wąskim pasie wybrzeża wśród 120 milionów spragnionych słońca i wody.

Przewidując pytanie dlaczego Włoch nie jedzie w miejsca gdzie turystów nie ma szybko odpowiadam. Po pierwsze Włoch ma mocny gen społeczny – do pustej Kalabrii nie pojedzie, wybiera Jesolo, Rimmini albo inne najmocniej oblegane miejsca bo TAM SIĘ JEŹDZI. Po drugie zwykle nie decyduje się na wakacje na zesłaniu. Pamiętacie inną zadziwiającą rozmowę, którą odbyłam z jednym z zaprzyjaźnionych właścicieli rosticceria koło Neapolu?

A skoro za sierpniowe wakacje musi już zapłacić co najmniej potrójną stawkę – za hotel, przewodnika, wypożyczoną łódkę i wszystko inne – szuka rozwiązań licząc zaoszczędzony grosz.

Już wie, że z chwilą wyjazdu na wakacje zacznie się jego coroczny koszmar…

plaże koło NEapolu
Słońce jest przereklamowane!

Przed wyjazdem czyli ostatnie wyjazdowe szlify

Nocleg już prenotato więc czas przystąpić do spraw najważniejszych. Trzeba skalkulować czy zostało jeszcze kilka euro na zakup nowego smartfona. Warto w tej sytuacji wyjść na miasto i rozglądnąć się po znajomych czy stary model jest jeszcze ogólnie akceptowalny skoro właśnie wszedł nowy. Jeśli nie, nie ma zmiłuj się, trzeba się jakoś prezentować.

Przed wyjazdem koniecznie trzeba zweryfikować czy na smartfonie Whatsapp i Facebook działa bez zarzutu tak by nie zaniedbać podstawowego obowiązku – bieżącego aktualizowania zdjęć i newsów plażowych.

Jeszcze tylko pozostaje przestudiowanie najnowszych trendów modowych sezonu. Wybór outfit’u nie jest tak prosty jak mogłoby się wydawać bo każdy Włoch traktuje swoje stylizacje bardzo osobiście. Tu nie ma miejsca na pomyłki! A jeśli z modą jest na bakier po prostu podąża za oczywistościami. Wiadomo, że im bardziej slim (żeby nie powiedzieć skinny) tym lepiej, wiadomo, że print brandu musi być widoczny, że polówka musi mieć nadrukowany kolor od spodu bo kołnierzyk obowiązkowo się stawia, a absolutnym must have są nieśmiertelne aviatory.

Proste!

Choć wszystko, wydawać by się mogło, zapięte jest na ostatni guzik czeka ostatnie wyzwanie. Jak dojechać? Czy ryzykować kupując bilet na samolot uzależniając się od sił wyższych lotniska? O, tam dopiero ma kto strajkować: począwszy od pilotów, przez stewardesy, pracowników lotniska, kończąc na służbie sprzątającej! Czy może zdecydować się na pociąg dając się ponieść rytmom pociągu widma miarowo wystukującego „mi dispiace”?

Zwykle Włoch decyduje się ostatecznie na samochód bezwiednie stając się obdartym ze złudzeń zakładnikiem komunikacyjnych wytycznych Komisji Europejskiej: „wszędzie w Europie, gdzie są bramki, tam są korki”! 

włoskie plaże
Pozorny spokój plaży

Allora, vacanziamo!

Po nerwach dojazdu na wakacje, poprzedzonych żmudnymi i wymagającymi przygotowaniami, dopiero teraz przychodzi czas prawdziwego egzaminu.

Pierwszym i podstawowym obowiązkiem, który czeka po przyjeździe jest lustracja lokalnej płci pięknej począwszy od pani na recepcji, którą z chwilą przestąpienia progu hotelu należy zacząć chołubić. Nie, nie, tu jeszcze nie cmokamy, bo nie wypada. Cmokanie i przeciągły wzrok, którym towarzyszy nieodłączne „ciao bella!” to kanony plaży gdzie przed oczyma biednego Włocha snują się złowieszczo plażowiczki z kusym bikini.

Gazzetta dello Sport ląduje w piachu a oczy sycą się radościami plażowymi. Nie ma wyjścia – każdy szanujący się obywatel musi podążać za ogólnie obowiązującymi priorytetami.

Na szczęście 8Mpx w smartfonie jest i wszyscy znajomi w ekspresowym tempie dowiadują się jak błogo płynie czas…

No nie da się! Nawet nie da się skupić na Gazzetta dello Sport!
No nie da się! Nawet nie da się skupić na Gazzetta dello Sport!

Co jakiś czas, resztką sił Włoch wstaje z leżanki spod parasola (ale jaki kocyk??) zmierzając do okolicznego baru na caffèaperitivo albo gelato. Przy okazji zadziwia się wytrwałością  obywateli Maroka niestrudzenie ciągnących po plaży swój ekwipunek prawie-Ray-Banów i temu podobnych.

Wieczór to czas zmiany kreacji i wyjścia na miasto w poszukiwaniu ristorantepizzeriitrattoriiosterii. To ten czas kiedy można zweryfikować czy nasze outfity odpowiadają najnowszym letnim trendom. Na wszelki wypadek, żeby nie zaburzyć spójność kreacji, aviatory, pomimo zmroku, tkwią na nosie.

To również ten czas kiedy w końcu Włoch czuje się prawdziwie na wakacjach. Zasiada bowiem nad menu z uznaniem klepiąc się mentalnie po ramieniu. Jakie to szczęście, że również i tego roku nie strzeliło mi do głowy żeby spędzić wakacje gdzieś na zesłaniu – w kraju ubogim w pizzę, pastę, lokalne sery, wino i inne przysmaki kuchni włoskiej. Wiadomo, kuchnia włoska, której zapachy niesie włoski wiatr znad włoskiego morza nie ma sobie równych!

No, co prawda to prawda! :)

 

Evviva le vacanze!


 

80 blogow dookoła świata

Wpis powstał w ramach projektu W 80 blogów dookoła świata”. Projekt ten tworzony jest przez polskich blogerów językowo-kulturowych rozsianych po całym świecie, którzy każdego miesiąca podjemują jeden wspólny temat i przedstawiają go z perspektywy różnych krajów.

 

Jeśli ciekawi Cię jak się spędza wakacje w innych krajach zaglądnij na inne blogi biorące udział w projekcie:

Francuskie i inne notatki Niki – Francuzi na wakacjach

Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim – Wakacja la francaise

Love For France – Wakacje w Alzacji i kalendarz pełen niespodzianek

Gruzja okiem nieobiektywnym – Wakacje po gruzińsku  

Hiszpański na luzie – Co Hiszpanie robią w lecie? Bycze rozrywki

O języku kirgiskim po polsku – Kirgiskie morze 

Niemiecki po ludzku – Niemcy i urlop

Niemiecka Sofa – Niemieckie wakacje w idiomach

Językowy Precel – Niemieckie wakacje

Pat i Norway – Jak Norwegowie spędzają wakacje

Rosyjskie Śniadanie  W te wakacje nikt nie wypoczął

Papuga z Ameryki – Gdzie Amerykanie jeżdżą na wakacje?

Specyfika języka – Amerykanin na wakacjach 

Szwecjoblog – Jak Szwedzi spędzają wakacje 

Angielski c2 – Wakacje Brytyjczyków – dawniej i dziś 

Learn English Śpiewająco – Co robi Brytyjczyk na wakacjach?

Italiachemeraviglia –  Wakacje all’italiana 

Studia, parla, ama – W 80 blogów i włoskie wakacje: morze,seks i podwodne muzeum

 

  • toja2123

    Super podejscie do tematu, zabawne, lekkie i ze swieza nutka ironii- swietnie sie czytalo!

    • Lekko bo wakacyjnie :)

      • Martwe szczury i gołębie w 35 stopniowym upale, na środku chodnika leżące tak przez kilka dni naszego pobytu. I to żeby jeszcze jakaś boczna uliczka, to bym wybaczyla a to na pięknej promenadzie. Plaża była tak zaśmiecona, że nie było gdzie siea rozłożyć, to samo z wodą -pływające reklamówki, pieluchy itp a sam wstęp na plażę kosztował nas 10 euro od osoby. I całe tabuny Cyganów zaczepiajacych nas co krok i proszacych o pieniądze. Kupiliśmy tez wycieczkę na wulkan, można było wybrać spośród grup dla Włochów i dla angielskojezycznych turystów. Wybraliśmy druga opcję, za niemałą dopłatą a i tak pan przyjechał, zabrał nas i kilku Włochów, cały czas mówił po włosku, do nas rzucał pojedyncze teksty typu”tu sobie zróbcie zdjęcie a resztę doczytacie w przewodniku”. Kiedy zapytaliśmy o zwrot pieniędzy z tej usługi „po angielsku” to i pani na infolinii i Pan kierowca powiedzieli, ze przecież dostaliśmy przewodnik w którym wszystko było po angielsku. Tylko ze przewodnik był tak naprawdę czterostronnicowa ulotka z pobieżnymi informacjami. Ogólnie nasze wrażenia nie były dobre i wróciliśmy po tych wakacjach wycienczeni. I odnieslismy tez wrażenie, że wakacje we Włoszech są dla Włochów a resztę traktuje się po macoszemu.

        • AŁŁA!!

          • Mnie też zabolało :/
            A tak w ogóle to super post. Chichotałam, jak go czytałam i stereotypy w ogóle mi tutaj nie przeszkadzają :) Przy okazji dowiedziałam się jednej rzeczy o sobie – jestem kompletnie na bakier z modą – nie wiedziałam, co to awiatory 😉

            I jakim cudem włoskie dzieci mają aż 3 m-ce luzu? Widzę, że są bardziej leniwe od francuskich 😉

          • A coś mi się obiło o uszy, że w tym roku w Polsce też wakacje są jakoś przedłużone. Ale może to tylko jakaś plotka.

  • Trochę stereotypowe ale jakie śmieszne. Ah Ci Włosi i ich gen społeczny, ubawiłam się 😉 Dzięki

    • Niekiedy stereotypy dobrze się mają i w rzeczywistości 😉

  • Pingback: Wakacje all’italianaITALIA... CHE MERAVIGLIA! | ITALIA... CHE MERAVIGLIA!()

  • Fejsik, plażowe outfity i wybieranie zatłoczonych plaż – Międzyzdroje też by pasowały 😛
    Bardzo fajny post!

    • Podejrzewam, że Polacy też mogą mieć TEN gen :)

  • Świetny wpis ! Ociepliło to trochę moje postrzeganie tego kraju po zeszłorocznych wręcz katastrofalnych wakacjach w Rzymie i na Sycylii :)

  • Agnieszka Moniak

    We Francji tez sierpien i tez 3 razy drozej… calkiem podobne te nacje!

  • Oj tak, włoskiego turystę poznam na odległość… właśnie po stroju. Często oprócz markowych ciuchów zdradzają ich jeszcze adidasy na koturnie i mnóstwo biżuterii. Z drugiej strony to fajnie, że się tak starają przed urlopem, później na pewno lepiej wychodzą na fotkach niż turyści, którzy w kwestii mody dali sobie zupełnie na luz (zaliczam się, zazwyczaj).

    • A wiesz, niegdy nie pomyślałam, że na wakacje trzeba się szczególnie wystroić pod kątem zdjęć! :)

      Buty na koturnie rządzą na południu – to wieloletni trend, zgadza się. :)

  • Przymusowe wakacje w sierpniu, pewnie mozna sie poskarzyc na brak prawa wyboru, ale wakacje to zawsze wakacje, a skoro Wlosi maja gen spoleczny to pewnie w to im graj. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Magdalena Kuźma

    Bardzo fajny projekt, szkoda, ze o nim wcześniej nie wiedzialiśmy

    • Lepiej późno niż wcale:) Już teraz zapraszam na kolejne wpisy. :)

  • Magdalena Bodnari

    Bardzo lubię włoskie miasta w sierpniu, zwykle właśnie przez te przymusowe wakacje są puste, wszyscy za miastem albo na plaży/jeziorem. Najlepiej wspominam Triest.

    • Ja doświadczyłam jednego Ferragosto w Bolonii. Rzeczywiście zadziwiające zjawisko – pusto cicho, wszystko pozamykane. Nawet bary! Ale nie ma się co dziwić… Gorrąco.

  • Strasznie pozytywny, fajny i ciekawy artykuł! :) Zazdroszczę trochę Włochom tego ichniejszego stylu życia, tego spokoju i przywiązania np. do tego, że wolne jest wtedy i wtedy i koniec. Na szczęście w Krakowie mamy takie „małe Włochy”, nie jest więc źle 😉

  • Tomek Pierzchała

    Są tam jakieś fajne miejsca nurkowe?

    • Jeśli lubisz nurkować bardzo Ci polecem Baia koło Neapolu – czyli zalane miasto portowe bardzo znane i popularne w czasach rzymskich. Oprócz tego nurkuje się woków wysp Ischia i Procida a napotkać można i zatopiony statek i czerwone korale i ciekawe skały – bo to kaldera wulkanu – Campi Flegrei. http://www.napolidivingcenter.it/index.php?id_lingua=it

  • Pingback: Wakacje w Alzacji i kalendarz pełen niespodzianek • Love For FranceLove For France()

  • We Włoszech jeszcze nie byłam,ale kto wie…

  • Cały sierpień wakacji? O tak, jestem za. :-) Ciekawe co działoby się w Polsce gdyby wszyscy mieli wtedy wolne? Ja chyba genu społecznego nie mam, a to co napisałaś z lekka mnie przeraziło., bo raczej unikam miejsc zatłoczonych. Nie zważam też na lans, bo lubię wygodnie, nie musi być modnie. :-) A mnie Włochy kojarzą się z Toskanią, dobrym jedzeniem, winem i śpiewem. :-) Jednak nigdy jeszcze tam nie byłam. Ale kiedyś pojadę. Najpierw pouczę się włoskiego. :-)
    Ps. Tekst świetny, przeraziła mnie treść, nie forma. :-)

    • A, bardzo dziękuję za doprecyzowanie ;). Każdy region jest inny choć rzeczywiście wielu kojarzy się z Toskanią. Jeśli nie byłaś we Włoszech bardzo (bardzo bardzo) zachęcam.

      • Włochy są na liście moich marzeń. A Twój blog jest bardzo ciekawy. Cieszę się, że tu trafiłam :)

  • Pingback: W 80 blogów dookoła świata: Niemieckie wakacje. - Językowy Precel()

  • Pozdrawiam Puglię! :)

  • Pingback: Niemieckie wakacje - W 80 blogów dookoła świata - Językowy Precel()