włoska mowa ciała

Czy wiecie, że tylko 7% znaczenia komunikatu przekazywane jest słowem, a pozostałe 93% przekazywane jest niewerbalnie poprzez mowę ciała, dotyk, głos?

Czy wiecie, że aż 87% informacji trafia do naszego mózgu poprzez zmysł wzroku, 9% za pośrednictwem uszu, a pozostałe 4% za pomocą innych zmysłów – węchu, dotyku?

Ponoć aż 55% komunikatu przekazujemy poprzez mowę naszego ciała*. 


Włosi chyba znakomicie sobie zdają sprawę z tego jak ważne jest wszystko to co jest poza słowami bo cała otoczka słowa to prawdziwa sztuka bizantyjska

Gesty, mimika, tembr głosu, ładunek emocjonalny przekazu, dotykanie, całowanie, przybliżanie do rozmówcy potrafi przekształcić zwykłą rozmowę o niczym w prawdziwy spektakl. A czasami nawet nie potrzeba słów – wystarczy popatrzeć na pełne ekspresji ruchy baristy przygotowującego kawę.

 

Korzystanie z „języka z rąk i ciała” jest generalnie cechą południowców i tak właśnie kojarzymy Włochów.  Ale żeby zobaczyć prawdziwe Bizancjum, trzeba się udać do Neapolu. Neapolitańska mowa ciała jest tak uderzająca i przykuwająca uwagę, przybiera tak rozbudowane formy, że według mnie można ją śmiało nazwać SZTUKĄ.

Tutaj gesty to sposób na wyrażenie siebie, to coś wrodzonego i naturalnego. Ruchy rąk często poparte są dodatkowymi słowami ale nie jest to konieczne. Czasem sam gest wystarcza do wysłania albo odbioru określonego komunikatu.

Nie znam żadnego nepolitańczyka, który by nie gestykulował podczas rozmowy. Prawdopodobnie dlatego tak jest, że używanie mowy ciała, gestów, określonej mimiki jest zaraźliwe. Nawet i ja, nigdy nie machająca rękami, po roku mieszkania pod Neapolem bez gestykulacji czułam się aż nieswojo. Gesty to jakby podparcie tego o czym się mówi. Równie ważna jest intonacja nadająca przekazowi jakiś dodatkowy ładunek. 


Zawsze drżę w samochodzie kierowanym przez Włocha kiedy ten odbiera telefon. To oznacza bowiem, że jedną ręką trzyma telefon, a drugą gestykuluje. Nie ma trzeciej ręki więc kierownica zaczyna żyć swoim życiem.

Wiecie, że mój rekord czasu, jako pasażera, bez dotykania kierownicy na autostradzie to 1,5 minuty!!?? Po półtorej minuty czas „bez trzymanki” przestał się liczyć bo Włoch przestał mówić, zaczął słuchać rozmówcy i nonszalancko zaczepił palec wskazujący na kierownicy.


Choć włoska mowa ciała to całe spektrum technik, sztuczek i prawdziwy pokaz aktorstwa, niezmiennie najbardziej zaciekawiają przyjezdnych włoskie gesty. Oto krótki przewodnik w świecie bez słów przygotowany przez samych Włochów.

 

Wpis powstał w ramach projektu Alfabet Emigracji współorganizowanego z blogerkami z całego świata. Jako, że każdy z nas ma swój rytm & styl wpisy pojawiają się w kreatywnym harmonogramie. Dziś podrzucam pierwsze z tekstów:

Ola z Teksasu – M for Metroplex

Karolina – M jak muzeum

Gabi – M jak Malmo 

Justa – M jak mama


 

*http://www.us.szc.pl/main.php/lexus_retoryka/?xml=load_page&st=13609&ar=1&id=7394&gs=11825&pid=16868